Syry góralskie, hej!

Opublikowano: 24.05.2013
Autor: Mysiunia
Syry góralskie, hej!
Kilka dni temu wspominałam, że od pewnego czasu jestem miłośniczką oscypków, które są najbardziej popularne jako regionalny produkt z gór, jednak oferta tamtejszych serów jest znacznie większa :)
Nie wszyscy ( zwłaszcza osoby w północnego regionu kraju) próbowali góralskich serów dlatego chciałabym nieco przybliżyć kilka wybranych przeze mnie i najbardziej lubianych rodzajów sera i zaproponować potrawy z ich użyciem. Prawdziwych Górali czy Góralki którzy czytają mój wpis proszę o ewentualne skorygowanie :) Ponieważ wpis oparty jest tylko i wyłącznie na moich własnych doświadczeniach, a subiektywna ocena nie zawsze może być właściwa :)
 
Wypróbowałam chyba każdy rodzaj sera, który jest typowy dla górskich klimatów i zdecydowana większość z nich mi bardzo smakowała :) Chociaż muszę przyznać, że czasem dopiero za drugim razem się do czegoś przekonałam, dlatego nie warto czegoś oceniać po pierwszym wrażeniu :)
 
Oczywiście zdecydowanie na pierwszym miejscu jest ulubiony oscypek, na który przepis podawałam wcześniej :) Oprócz tradycyjnego, dużego oscypka polubiłam również jego mniejszą wersję - redykołki :)  Dziś zaproponują smaczną wersję oscypka na ciepło z konfiturą żurawinową.



Składniki:
4 grube plastry oscypka
0,5 szklanki zarodków pszennych
2 łyżeczki konfitury żurawinowej
pieprz ziołowy
1 jajko
1 łyżka
olej do smażenia

Przygotowanie:

Oscypek musimy pokroić w grubsze plastry. Do jednej miseczki przesypujemy zarodki pszennej, a do drugiej wbijamy jajko i wlewamy mleko – mieszamy energicznie widelcem. Każdy plaster sera z osobna wkładamy do jajka, a następnie przekładamy do miseczki z zarodkami pszennymi i z jednej strony posypujemy delikatnie pieprzem ziołowym i dokładnie obtaczamy w zarodkach – dociskamy. Ser doprawiamy tylko i wyłącznie samym pieprzem, gdyż jest wystarczająco mocno słony. Oscypek smażymy na mocno rozgrzanym tłuszczu po 1-2 minutki z każdej strony tak aby był ładnie rumiany. Podajemy zaraz po usmażeniu na gorąco, na środku układamy po pół łyżeczki konfitury żurawinowej. Tak przygotowany oscypek jest bardzo mięciutki, lekko ciągnący i ma świetny smak.

 

Kolejny rodzaj sera, który bardzo przypadł mi do gustu do bryndza. Spory kawałek tego sera przywieźli z wycieczki rodzice. Połowa zniknęła od razu - zajadałam się samym serkiem, który ma wyjątkowo delikatny smak. Na pierwsze wrażenie pod względem konsystencji wydał mi się podobny do mozarelli, jednak w smaku znacznie inny - lepszy :) Z pozostałej części bryndzy przygotowałam lekką, letnią sałatkę - samo zdrowie :) Przepis zamieszczam poniżej.

Składniki:
30 dag sera bryndza
1 duża sałata
2 pomidory
3 ogórki gruntowe
0,5 cebulki
2 łyżki majonezu
sól i pieprz

 

Liście sałaty dokładnie myjemy, pomidory oparzamy i ściągamy z nich skórkę, a cebulę i ogórki obieramy. Liście sałaty rwiemy w palcach na mniejsze kawałki i przekładamy do miski, następnie dodajemy pokrojone w kostkę pomidory oraz pokrojone w talarki ogórki. Ser bryndza kroimy w zgrabną kostkę, dwukrotnie większą niż kawałki pomidora i również dodajemy do pozostałych składników. Cebulkę kroimy w drobną kostkę, dodajemy majonez oraz przyprawy do smaku i całość bardzo dokładnie mieszamy – podajemy.

Jako osoba, która ciężko ma się przekonać do nowości i skusić się na coś, co mnie nie przekonuje to nigdy podczas swoich górskich wycieczek nie kupowałam korbaczy czy warkoczyków (plecione korbacze), które wydawały mi się suche i mało apetyczne. Zmieniło się to ubiegłego lata, kiedy to mój chłopak, który posiada własny zespół muzyczny wrócił z gór, gdzie grał wesele. Gospodarze na drogę dali mu spory zapas korbaczyków (niewędzonych). Znów niechętnie do nich podeszłam, ale jak spróbowałam to zjadłam na jeden raz 8 długich niteczek :) Gdy siostra jechała w ferie na kilka dni w góry to obowiązkowo zażyczyłam sobie korbacze i oscypki :)
 
Góralskie sery przygotowywane są nie tylko z mleka owczego jak większości się wydaje, ale również z koziego czy nawet krowiego. Można kupić sery wędzone lub bardziej delikatne - niewędzone. Serki można podawać na wiele sposobów i mogą urozmaicać codzienną dietę.
 
W najbliższym czasie w góry się nie wybieram, ale w trakcie opisywania tych pysznych serów naszła mnie ochota na.... No właśnie - na co?
 
W środę wieczorem przywiozłam od babci 11 litrów krowiego mleka - do dziś rana trwał proces odtłuszczania, a chwilę temu nastąpił pierwszy etap przygotowywania pysznego górskiego sera. Robię go po raz pierwszy, więc jak się domyślacie nie jest to oscypek :) Jutro wieczorem serek powinien być gotowy - jak myślicie jaki? :)
 
Wpis pojawi się najprawdopodobniej dopiero w poniedziałek, gdyż w niedziele wybieram się na komunijną uroczystość :) Osobiście już nie mogę się doczekać, aż mój serek będzie gotowy :) Zachęcam do czytania kolejnego wpisu :)
prymat