Niespodzianka na śniadanie dla moich panów...

Opublikowano: 30.05.2014
Autor: Malinka
Niespodzianka na śniadanie dla moich panów...
Jakiś czas temu w sobotę wstałam wcześnie rano, by przygotować śniadanie i klops... nie było pieczywa. Wiec postanowiłam upiec je sobie i moim mężczyznom na śniadanie :)

Chciałam zrobić coś, co będzie świeże, pachnące i mięciutkie, i idealnie będzie smakowało z dżemami. Padło na rogaliki maślane.

Moje chłopaki (ci starsi) od czasu do czasu kupowali je sobie, gdy wracali ze szkoły, bądź treningu i w domu zazwyczaj pytali: "Mamo, czemu Ty takich nie zrobisz?"

Wydawało mi się to raczej niemożliwe bym sprostała takiemu zadaniu, ale w sumie do odważnych świat należy. Przepis, który leżał już u mnie od jakiegoś czasu, postanowiłam "przetestować" właśnie w tę konkretną sobotę. Miałam tylko nadzieję, że zdążę zanim moi panowie zejdą na dół. Tak naprawdę chciałam by obudził ich zapach pysznych, upieczonych, jeszcze cieplutkich rogalików :)

Zabrałam się więc do pracy. By w kuchni nie czuć się samotnie załączyłam sobie radio i cichutko nucąc pod nosem zaczęłam od przygotowania:

  • 500 g mąki pszennej
  • 100 g masła
  • 30 g drożdży
  • 1 szklanki mleka
  • 4 łyżek cukru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypty soli.

I dodatkowo, by nasze rogaliki rzeczywiście były maślane, na koniec potzrebowałam jeszcze:

  • 1 łyżki masła roztopionego

Zaopatrzona we wszystkie składniki zaczęłam tradycyjnie od przygotowania zaczynu.

Tym razem trzeba to było zrobić nieco inaczej niż dotychczas, czyli mleko troszkę podgrzałam i dodałam masło, by się roztopiło. W misce rozkruszyłam drożdże i zalałam je kilkoma łyżkami ciepłego mleka, dokładnie wymieszałam, po czym dodałam cukier, resztę mleka, sól i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Teraz jak zwykle najważniejsze, czyli wyrabianie ciasta. Musiałam bardzo dokładnie je wyrobić, ręką na blacie, by nie było klejące (a jeżeli tak by się stało, to zawsze można nieco podsypać mąką).

Wyrobione ciasto przełożyłam z powrotem do miski, przykryłam ściereczka i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 40-45 min.

Po tym czasie, a właściwie, gdy ciasto zdecydowanie urosło, ponownie przełożyłam je na blat i podzieliłam np. na 3 części. Każdą część rozwałkowałam na prostokąt grubości ok. 0,5 cm. Najpierw kroiłam kwadraty, a potem kwadraty na pół i otrzymałam równe trójkąty, które bardzo fajnie się zwijało. Z pozostałymi częściami ciasto zrobiłam tak samo.

Niespodzianka na śniadanie dla moich panów...

I tutaj jedna uwaga, bo tak naprawdę wielkość rogalików zależy tylko i wyłącznie od nas. To znaczy możemy je zrobić małe, ale grube lub większe, ale cieńsze. Ja wybrałam tę druga opcję :)

Gotowe rogaliki przełożyłam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia znowu nakryłam ściereczką, by jeszcze przez ok. 25-30 min. mogły podrosnąć.

W tym czasie załączyłam już piekarnik, w którym ustawiłam temp. na 200 stopni.

Wyrośnięte rogaliki wsadziłam do piekarnika i obserwowałam, jak cudownie wyrastają.

Łyżkę masła roztopiłam i po ok. 20 min. otworzyłam piekarnik, posmarowałam rogaliki, by były mięciutkie i piekłam jeszcze chwilę. Pięknie się zrumieniły i ładnie się upiekły :)

Niespodzianka na śniadanie dla moich panów...

Moi panowie, niestety nie czuli pięknego zapachu unoszącego się w kuchni (może dlatego, że śpią na górze) i osobiście musiałam ich ściągać z łóżek :)

Ale gdy zeszli na dół ich uśmiechnięte na widok rogalików buzie powiedziały mi wszystko to, co chciałam usłyszeć :)

Do rogalików podałam dżemy owocowe, które pasowały idealnie do mięciutkich i jeszcze cieplutkich rogalików.

Niespodzianka na śniadanie dla moich panów...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P.S. Czasem warto wcześniej wstać, by zrobić niespodziankę swoim domownikom, i dodam jeszcze tylko tyle, że rogaliki zostały zjedzone od razu, więc mam nadzieję, że bardzo im smakowały :)

 

 

 

prymat