Nasza wspólna niespodzianka

Opublikowano: 22.01.2012
Autor: anemon
Nasza wspólna niespodzianka
Gdy mój najmłodszy chrześniak przyjeżdża do swoich Dziadków dla Nich zawsze jest wtedy Święto. Gdy przejeżdża z okazji Ich Święta to dopiero jest Wielkie Święto. Mają oni swoje własne rytuały, jednym z nich jest wspólne z Babcią robienie pierogów, kopytek, kluseczek i wielu innych smakołyków.

Choć jest już trzyipółletnim dużym chłopcem to poprosił mnie o pomoc przy przygotowaniu niespodzianki dla Babci i Dziadka, bo właśnie pierogi chciał dla nich ugotować. Nie bez znaczenia przy wyborze rodzaju niespodzianki, był fakt, że pirogi są jego ulubionym daniem.  Wspólnie wybraliśmy proste, smaczne i bardzo lubiane przez Dziadków pierogi z farszem z kiszonej kapusty i ziemniaków.   

Zaczęliśmy od przygotowania farszu. Przez krótki moment musieliśmy dochodzić do porozumienia, bo mój pomocnik twierdził, że kapusty nie miesza się z ziemniakami tylko kładzie na talerzu obok ziemniaków. Surówka z kiszonej kapusty jest jego ulubionym dodatkiem obiadowym do ziemniaków i w takiej właśnie postaci najczęściej ją zjada.

 

Pierogi z ziemniakami i kiszoną kapustą                        

FARSZ:

kapusta kiszona   -  500 g

ziemniaki  -  750 g

cebula   -  3 szt.

oliwa z oliwek  -  3 łyżki

kminek do smaku

sól do smaku

pieprz czarny do smaku

pieprz ziołowy do smaku

CIASTO:

mąka pszenna   -  450 g

gorąca woda   -  1,5 szk.

oliwa z oliwek  -  3 łyżki

szczypta soli

DO PODANIA:

cebula uduszona na oliwie

 

FARSZ: obrane i umyte ziemniaki ugotowaliśmy w osolonej wodzie. Po odlaniu wody i odparowaniu odstawiliśmy do przestygnięcia. Następnie przecisnęliśmy je przez praskę.

W dużym rondlu ja rozgrzałam oliwę, dodałam pokrojone w drobną kostkę trzy cebule i dusiłam je przez chwilę.

Dobrej jakości kapustę kiszoną lekko posiekałam nożem i przełożyłam do rondla z cebulą. Dodałam przyprawy, wymieszam i całość dusiłam na małym ogniu w razie potrzeby dolewając odrobinę wody.

Miękką kapustę odstawiłam do lekkiego przestygnięcia. Jeszcze ciepłą jednak wymieszam z ziemniakami i jeszcze raz doprawiłam do smaku.

CIASTO: mąkę przesiał na stolnicę mój pomocnik, dodał sól, wlał olej, a ja stopniowo dolewałam gorącą wodę, mieszając wszystko łyżką. Następnie ciasto wyrabiałam rękoma przez około 8-10 minut. W razie potrzeby podsypując mąką lub dolewając odrobinę wody. Dzielnie pomagał mi w tym wyrabianiu ciasta mały pomocnik.

Do sporej porcelanowej miski wlałam gorącą wodę, po chwili wodę wylałam, wytarłam miskę ściereczką i taką ciepłą miską nakryłam wyrobione i ulepione w kulę ciasto. Odstawiłam na pół godziny, aby ciasto „odpoczęło” i nabrało elastyczności.

Następnie ciasto jeszcze przez chwilę wyrabiałam, podzieliłam je na cztery części i każdą kolejno rozwałkowałam na cienki placek. Szklankami wycinaliśmy krążki, nakładaliśmy łyżeczką farsz i dokładnie zlepialiśmy pierogi. Układaliśmy je w odstępach na stolnicy obsypanej mąką nakrywając lnianą ściereczką, aby nie obsychały.

 Już tylko ja sama gotowałam partiami w dużej ilości osolonej wody, przez 2-3 minuty od momentu wypłynięcia pierogów. Wyjmowałam łyżką cedzakową i już razem podawaliśmy gorące z duszoną na oliwie cebulką zapraszając Babcię i Dziadka do stołu.

 

Wszystkim  bardzo smakowało nasze wspólne dzieło kulinarne, a najbardziej oczywiście Babci i Dziadkowi.

*pytanie-zagadka dla Wszystkich: jak wyglądała moja kuchnia po zakończeniu wspólnej pracy?

prymat