Domowa apteczka, czyli syrop z kwiatów czarnego bzu

Opublikowano: 11.06.2012
Autor: anemon
Domowa apteczka, czyli syrop z kwiatów czarnego bzu
Ten syrop jest przygotowywany w mojej rodzinie od zawsze. W ubiegłym roku po raz pierwszy zrobiłam go również ja. Zrobiłam go zdecydowanie za mało, dlatego w tym roku zrobię większą ilość.

Podawany jest on u nas w początkach przeziębienia, profilaktycznie po solidnym jesiennym czy zimowym przemoknięciu i przemarznięciu, podczas temperatury, gdy trzeba dużo pić, ale również chętnie go wszyscy piją dla przyjemności rozcieńczony z wodą, bo znakomicie smakuje i gasi pragnienie. Nie mam pojęcia czy faktycznie ten syrop zwalcza objawy przeziębienia, my wierzymy, a nawet jesteśmy przekonani, że tak. Dlatego polecam Wam zrobić i się przekonać. Dodam, że w syropie nie doszukamy się specyficznego i mało przyjemnego zapachu liści czy gałązek czarnego bzu.

 

Syrop z kwiatów czarnego bzu

baldachy kwiatów bzu czarnego  -  50 szt.

cytryna  - 4 szt.

cukier   - 600 g

woda  - 1 litr

 

Gotuję wodę z cukrem i odstawiam do przestygnięcia.

Cytryny dokładnie myję, jedną zostawiam ze skórką, a pozostałe obieram ze skórki. Wszystkie cytryny kroję na bardzo cienkie plasterki i usuwam pestki.

Do wyparzonego wrzątkiem, a następnie osuszonego słoja wkładam kwiaty bzu czarnego, przekładając je plasterkami cytryny. Zalewam przestudzonym syropem, zakręcam słój i odstawiam na 2 tygodnie w dobrze nasłonecznione miejsce. Co jakiś czas zawartość słoja mieszam.

Po tym czasie powstały sok zlewam przez gęste sito do czystego naczynia i rozlewam do małych słoiczków i pasteryzuję 5 minut.

 

*Dodam jeszcze, że bardzo chętnie piją go również dzieci. Leczniczo podaję go w postaci nierozcieńczonej, a do gaszenia pragnienia, mieszam z wodą.

prymat