Dziki czarny bez należy do najstarszych roślin leczniczych, był otaczany szczególną troską, ze względu na pzrypisywaną mu moc leczniczą.
Wygląda ślicznie kiedy kwitnie, ma odurzający zapach, który nie wszyscą lubią.
Kwiaty zbiera się w drugiej połowie maja i na początku czerwca, kiedy jeszcze nie wszystkie kwitay są rozwinięte. Nie można ich zrywać, ale ścianmy je sekatorem lub nożykiem.
Herbatę z kwiatów zcarnego bzu pije się pzry silnym katarze, grypie, reumatyzmie
A skoro jest to temat nalewkowy to dzis nalewka z kwiatów czarnego bzu
Potrzebujemy 50 baldachów carnego bzu
4 cytryny około 40 dag
lub 2 cytryny i 3 limety
70 dag cukru
1 litr wody
1 litr spirytusu 96%
można dodać 1 łyżeczkę suszonego korzenia arcydziegla
Z cukru i wody gotujemy i studzimy syrop, 2 cytryny wyszorowane kroimy w plastry.
w słoju układamy na pzremian kwiaty bzu i cytrny, zalewamy syropem, przykrywamy papierem i odstawiamy na 10 dni w ciepłe nasłonecznione miejsce. Co jakiś czas mieszamy i sprawdzamy czy nie fermenuje( nie powinno)
Po tym czasie zlewamy sok przez gazę, mieszamy ze spirytusem i dodajemy sok z pozostałych cytryn. Przelewamy do butelek, dodajemy po 1/2 łyżeczki arcydzięgla( tylko nie przesadzajmy z nim, bo smak zrobi się bardziej jak z apteki a nie z monopolowego) i odstawiamy na miesiąc, co kila dni wstzrąsamy butelki, a potem jeszcze zosatwiamy na 2 tygodnie bez ruchu aby się nalewka sklarowała, filtrujemy i możemy już popróbować, ale znacznie lepsza jest po kilku tygodnaich