Muffinki, czyli deser raz, dwa, trzy...

Opublikowano: 13.05.2015
Autor: Malinka
Muffinki, czyli deser raz, dwa, trzy...
Muffiny to rewelacyjna propozycja na szybki deser, lub słodki poczęstunek, gdy nagle odwiedzą nas niezapowiedziani goście... Smakują zarówno w wersji na słodko, jak i na słono :)

Z muffinami tak naprawdę zapoznałam się stosunkowo niedawno, bo w pewne niedzielne, leniwe popołudnie, gdy zachciało mi się kawy, z przykrością stwierdziłam, że brak do niej słodkiego dodatku... Wówczas mąż coś wspomniał o muffinkach, że niby szybko się robi, że fajnie smakują i że może bym się z nimi zmierzyła...A jako, że lubię wyzwania (choć w tym wypadku to niej filozofia upiec muffinki) postanowiłam zakasać rękawy i zabrać się do dzieła :)

Na pierwszy ogień poszły muffinki z serkiem mascarpone i  powiem szczerze, że owszem, smakowały, ale jakoś nie byłam nimi zachwycona. Ale skoro deser powstał w tempie niemalże błyskawicznym, następnym razem chciałam zrobić muffinki z owocami. Po pierwsze dlatego, że w sklepach już zaczynały pojawiać się truskawki, a wiadomo, że te pierwsze smakiem nie zachwycają, ale do pieczenia i owszem, mogą być :)

Tak więc muffinki z owocami. Dla mnie bomba. Przede wszystkim dlatego, że zdecydowanie podnoszą walory smakowe wypieku, a poza tym w przekroju ładnie się prezentują. A, że człowiek ostatnio najpierw pożera potrawę oczami, to ma to duży wpływ na ogólne wrażenie dotyczące muffinek... :)

Co by nie mówić takie słodkości chyba każdy z nas po prostu lubi, zwłaszcza, że często goszczą nawet na stacjach benzynowych. Wiadomo, po długiej drodze dobrze jest napić się kawy i zjeść słodką babeczkę. A' propos. Często właśnie zamiast muffinek używa się nazwy babeczka i wszystko jest w porządku, ponieważ jedno nie wyklucza drugiego. A swoją drogą śmieję się, że muffinki, to najlepsza rzecz, która przywędrowała do nas między innymi zza oceanu. Tam chyba żadne spotkanie towarzyskie nie odbędzie się bez udziału pysznych babeczek...

Tak więc tyle tematem wstępu. Czas na konkrety :) Babeczki, które dzisiaj zaprezentuję okazały się na tyle smaczne, że gdy z moimi łasuchami zasiadłam do kawki, to już po kwadransie pozostało tylko po nich wspomnienie :) Póki co piekę je w ilości 12 szt jednorazowo i wszystko wskazuje na to, ze niebawem będę chyba musiała zacząć piec chyba w ilościach hurtowych...Jednak nie narzekam. Grunt, że cieszą się ogromną popularnością, a to dla mnie najważniejsze!

Najpierw muffinki ze śliwkami.Babeczki bardzo, ale to bardzo smaczne. Jak w przypadku większości muffinek ich przygotowanie zajmuje dosłownie chwilkę, a efekt czasem może bardzo zaskoczyć...

Aby przygotować MUFFINKI ZE ŚLIWKAMI musimy posiadać:

  • mąka pszenna 125 g
  • kakao gorzkie 1 łyżeczka
  • cukier drobny 1/2 szklanki
  • jaja 2 szt
  • proszek do pieczenia 1 łyżeczka
  • mleko 2 5 1/2 szklanki
  • olej 1/4 szklanki
  • ser ricotta 250 g
  • cukier puder 1/2 szklanki
  • jajo 1 szt
  • mąka ziemniaczana 2 łyżeczki
  • śliwki 3-4 szt

Muffinki, czyli deser raz, dwa, trzy...

W jednym naczyniu łyżką mieszamy ze sobą mąkę z drobnym cukrem, proszkiem do pieczenia i kakao. W innej misce mieszamy jajo z mlekiem i olejem. następnie produkty suche przesypujemy do mokrych i mieszać ręcznie za pomocą "rózgi". Ser miksujemy z cukrem pudrem, jajem i mąką ziemniaczaną. Do specjalnej foremki przeznaczonej do pieczenia babeczek wkładamy papilotki, do których łyżką nakładamy ciasto. Śliwki myjemy, osuszamy i usuwamy z nich pestki, kroimy np. na 4 części. Następnie nakładamy na ciasto po łyżce sera i wciskami ćwiartkę śliwki. Tak przygotowane muffinki wkładamy do nagrzanego do temp. 180 stopni piekarnika i pieczemy przez ok. 20-25 min. 

A potem musimy przynajmniej chwilkę zaczekać, aż przestygną i możemy się zachwycać smakiem...

Druga moja propozycja nie jest, niestety, przeznaczona dla dzieci, ze względu na dodatek alkoholu. Co prawda nie ma go tam w oszałamiającej ilości, ale tak, czy siak dzieci tym razem będą musiały obejść się smakiem...A te babeczki również okazały się wyśmienitym wypiekiem!

Do upieczenia MUFFINEK Z AMARETTO I KREMEM Z MASCARPONE musimy przygotować :

  • mąka pszenna 90 g
  • mąka ziemniaczana 30 g
  • jaja 2 szt
  • proszek do pieczenia 1,5 łyżeczki
  • cukier 75 g
  • masło 100 g
  • likier amaretto 75 ml
  • serek mascarpone 250 g
  • żółtka 2 szt
  • cukier puder 2 łyżki
  • wiórki czekoladowe do posypania

Muffinki, czyli deser raz, dwa, trzy...

Najpierw musimy przygotować krem W tym celu 2 żółtka miksujemy z cukrem pudrem na białą masę. Następnie stale miksując dodajemy po łyżce sera mascarpone. Gotowy krem chowamy do lodówki, gdzie spokojnie sobie czeka aż zostanie wykorzystany :) Żółtka do ciasta miksujemy z cukrem, dodajemy stopione i ostudzone masło. Następnie, stale miksując wlewamy likier. Na końcu dodajemy sypkie składniki wcześniej ze sobą wymieszane i mikserem całość łączymy. Napełniamy papilotki ciastem i wsadzamy do nagrzanego do ok. 180 stopni piekarnika. Pieczemy przez ok. 25-30 min. Gotowe studzimy. Gdy babeczki są już odpowiednio zimne, wówczas wyciągamy z lodówki krem, napełniamy nim szprycę i dekorujemy muffinki. Kremu wychodzi na tyle sporo, że obficie możemy z niego korzystać. Na końcu babeczki posypujemy wiórkami czekoladowymi.

Fakt, że owe babeczki trochę kalorii zawierają, ale czasem warto zapomnieć o diecie i rozkoszować się smakiem... :)

 Czas teraz na, moim zdaniem, najsmaczniejsze muffinki, czyli czekoladowe z dodatkiem sera ricottą. No po prostu babeczki cud miód, jak to się mówi :) W ekspresowym tempie powstają takie słodkości, że palce lizać! Czapki z głów dla tego, kto wpadł na tak genialny pomysł, by bez większego zaangażowania fizycznego, czasowego i finansowego powstawały takie smakołyki!!!

Tak więc, by powstały CZEKOLADOWE MUFFINKI Z RICOTTĄ musimy przygotować:

  • mąka pszenna 260 g
  • ser ricotta 250 g
  • jaj 2 szt
  •  mleko 2% 320 ml
  • cukier drobny 100 g
  • proszek do pieczenia 2 łyżeczki
  • kakao gorzkie 3 łyżeczki 
  • czekolada mleczna 100 g
  • czekolada mleczna 50 g
  • śmietana 30% 1/3 szklanki

Muffinki, czyli deser raz, dwa, trzy...

Najpierw jaja miksujemy przez chwilę z serem ricotta. Następnie dodajemy mleko i stopione, ostudzone masło, mieszamy. W oddzielnym naczyniu łączymy ze sobą mękę, cukier, kakao i proszek do pieczenia. Do zmiksowanych jaj przesypujemy produkty suche i szybko łączymy za pomocą miksera, lub ręcznie, jak kto woli. Na końcu dodajemy pokrojoną w kosteczkę czekoladę i całość delikatnie mieszamy. Nakładamy ciasto do papilotek ,do 3/4 wysokości. Pieczemy w nagrzanym do 175 stopni piekarniku przez ok. 25 min. W tym czasie w kąpieli wodnej topimy czekoladę, dodajemy śmietankę i mieszamy. Upieczone muffiny, jeszcze ciepłe, ozdabiamy polewą czekoladową i studzimy.

A potem wystarczy już rozsiąść się w wygodnym fotelu z kubkiem pysznej kawy w jednej ręce, w drugiej trzymając przepyszną babeczkę... :)

 I na zakończenie muffinki, które łączą w sobie wszystko to, co powinny, czyli z owocami, z kremem i przede wszystkim smakują wyśmienicie! Jak w większości przypadków największym problemem jest doczekać się chwili, kiedy będą już na tyle wystudzone, by można się nimi było częstować...Ale czasem trzeba czasu, by potem móc się na chwilę przenieść w inny wymiar rozkoszy kulinarnej...

Do upieczenia MUFFINEK Z TRUSKAWKAMI I KREMEM musimy przygotować:

  • mąka pszenna 2 szklanki
  • cukier drobny 3/4 szklanki
  • proszek do pieczenia 1 łyżeczka
  • jaja 2 szt
  • olej 1/2 szklanki
  • mleko 2% 1 szklanka
  • serek mascarpone 125 g
  • jogurt grecki 2 łyżki
  • miód 1 łyżeczka
  • truskawki świeże 200 g

Muffinki, czyli deser raz, dwa, trzy...

Jaja mieszamy z mlekiem i olejem za pomocą rózgi. W drugim naczyniu łączymy ze sobą cukier, mąkę i proszek do pieczenia. Do produktów mokrych przesypujemy suche i dokładnie mieszamy. Do papilotek przekładamy ciasto i wtykamy plasterki truskawek, które wcześniej umyliśmy i pozbawiliśmy szypułek. Kilka owoców możemy zostawić do dekoracji. Babeczki pieczemy w temp. 180 stopni przez ok. 25 min. Po upieczeniu musimy je wystudzić.W tym czasie serek miksujemy z jogurtem i miodem. Szprycą ozdabiamy kremem muffinki, na wierzch kładąc plasterek truskawki...

Powtórzę się pisząc, że to najprostszy i najszybszy deser przyrządzany "na ciepło", z jakim miałam do tej pory do czynienia :) Pod warunkiem, że zawsze pod ręką mamy mąkę, cukier, mleko, jaja i jakieś owoce w kilka chwil możemy wyczarować  nie lada słodkości. A wówczas żadni niespodziewani goście nie będą nam straszni... :)

 

prymat