Jak pan może, Panie Pomidorze?! Wprowadzenie.

Opublikowano: 22.08.2011
Autor: Agnieszka_B
Jak pan może, Panie Pomidorze?!    Wprowadzenie.
U mnie – sezon na pomidory w pełni. Jednym, a w zasadzie dwoma słowami ogarnęło mnie… szaleństwo pomidorowe! I tym samym zapraszam na nowy cykl wpisów, w których będzie można odnaleźć ciekawe propozycje przetworów oraz potraw na bazie „jabłka miłości”.




A na początek słów kilka o pomidorze.

 

Powszechnie znany pomidor przebył długą drogę. Historia pomidora rozpoczyna się  w Ameryce Południowej, gdzie miał on postać czerwonych i żółtych kulek o niewielkich rozmiarach, zwisających na gałązkach pnących się po kamiennych zboczach peruwiańskich terenów. Dopiero Aztekowie, zamieszkujący tereny prekolumbijskiego Meksyku, uczynili z niego owoc o znacznie większych rozmiarach. I to właśnie w Meksyku w roku 1519, podczas ekspedycji Hernana Cortés, Europejczycy po raz pierwszy jedli pomidory…

 

Po sprowadzeniu pomidorów do Europy były one uprawiane – co może nam się wydać dziwne – jako roślina ozdobna. Mało tego.... Na początku nikt nie chciał jeść owoców pomidora. Uważany był bowiem za truciznę. Pierwszy przepis z udziałem pomidora został opublikowany przez Antonio Latini w książce „Lo Scalo alla Moderna”, wydanej w roku 1694 w Neapolu. Był to przepis na sos pomidorowy w stylu hiszpańskim. Od tego czasu pomidor zaczął zdobywać coraz większe grono zwolenników, trafiając na stoły kolejnych państw kontynentu europejskiego. Do Polski trafił w XIX wieku, choć jego możliwości zastosowano w pełni po pierwszej wojnie światowej.

 

A dziś…. Chyba większość z nas nie wyobraża sobie kulinarnego „życia” bez pomidora. Wybierać możemy spośród różnych gatunków - okazów mniejszych i większych. Wybierać możemy również w kolorach tych owoców. Najpopularniejsze są oczywiście czerwone, ale można skosztować również tych w kolorze żółtym i zielonym. Apetyczny kształt pomidorów i ich niepowtarzalny zapach powodują nagłą chęć ich zjedzenia…

 

Oprócz pięknego wyglądu, wyraźnego i przyjemnego zapachu i zniewalającego smaku pomidory mają właściwości pro-zdrowotne:  


zawierają likopen, który wychwytuje i dezaktywuje wolne rodniki, zmniejszając tym samym ryzyko powstania zmian nowotworowych i chorób układu krążenia;


są cennym źródłem witamin C, E, K, witamin z grupy B i beta-karotenu;


zawierają całe bogactwo składników mineralnych na czele z wapniem oraz wspomagającym pracę serca, nerek i regulującym ciśnienia potasem.

 


 Ponadto pomidory są niskokaloryczne i zasadotwórcze, a więc odkwaszają organizm.

 

Jedzmy zatem jak najwięcej pomidorów, w sezonie tych najsmaczniejszych – zerwanych prosto z krzaczka, a poza sezonem tych przetworzonych, zamkniętych w słoikach.


I taka ciekawostka na koniec – likopen zawarty w owocach nie traci swoich właściwości leczniczych podczas pasteryzacji pomidorów, smażenia, gotowania, duszenia, czy pieczenia. Wręcz przeciwnie – obróbka techniczna powoduje zerwanie niektórych wiązań chemicznych, w  wyniku czego likopen przekształca się w związek o wiele łatwiej przyswajalny dla naszego organizmu. A więc z zalet pomidorów możemy korzystać przez cały rok.

 

A tak prezentują się pomidorki na mojej działce:

 


   

 

   


prymat