H jak historia

Opublikowano: 13.05.2011
H jak historia
Czyli cos co niewiele ma wspólnego z gotowaniem. Ale czy na pewno? Jeśli znamy historię tylko z podręcznika szkolnego rzeczywiście ten post na tej stroni moze wydawać się abstrakcyjny, ale jeśli zagłębimy się bardziej znajdziemy wiele wspólnego. Chociazby tu na bloagch gdy opisujemy różne kuchenne składniki czy potrawy często odwołujemy się do ich historii.

Jako, ze studiuję historię w ostatnim czasie musiałam czytać wiele różnych książek i często natrafiałam tam na informacje o jedzeniu.


Czytając jakąś książkę z serii „życie codzienne” bardzo prawdopodobne, ze dowiemy się sporo o tym jak odzywiali się ludzie w dawnych czasach. Ostatnio czytałam bardzo fajną książke o czasach Ludwika XIV. Były tam rozdziały „stół” i „na stole’. Aż trudno sobie wyobrazić różnice w odżywianiu się zwykłych ludzi i arystokracji w tamtym czasie.  Swoja drogą zawsze mnie zastanawiało jak ci bogaci tak mogą…. 15 dań głównych, po 15-stu róznych przystawkach, a przed 15 rodzajami deserów, które pewnie ledwo spróbują, albo wcale, a ich poddani umierają z głodu. Dla mnie wiecznej optymistki i idealistki zawsze było to niezrozumiałe…


Uczac się ostatnio do egzaminu natrafiłam, tez na historię hamburgera i czynniki, które wpłynęły na jego popularność.


W Panu Tadeuszu możemy znaleźć przepis na staropolski bigos. Tak Mickiewicz przestawiał proces jego przygotowywania:


„W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;
Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,
Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.
Przecież i bez tych przypraw potrawą nie lada
Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem.
Bigos już gotów”. 

 

A wiecie jaki jest związek lodówki z odkryciami geograficznymi? Tak naprawdę wiele je łączy, bo jednym z celów odkryć było szukanie nowej drogi do Indii gdy Arabowie przejeli handel śródziemnomorski. A po co przyprawy? Żeby zakonserwować jedzenie. Więc lodówka i przyprawy służą temu samemu;)

 

Właśnie przez główny temat dzisiejszego postu czyli historie tak rzadko u bywam. Czeka mnie teraz ciężka sesja i prawie na nic prócz nauka nie mam czasu:( Trzymajcie kciuki:)

prymat