Grzybowe Szaleństwo

Opublikowano: 28.09.2013
Autor: Mysiunia
Grzybowe Szaleństwo
O grzybach słów kilka :)

"Hrabia nie pojął, nie znał wiejskiego zwyczaju,
Więc zdziwiony niezmiernie bieg pędem do gaju.
Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiądą.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy wieży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory."

 

fragment "Pan Tadeusz" Adam Mickiewicz

 

Grzyby mimo iż same w sobie nie wnoszą do naszego organizmu żadnych cennych składników, a nawet wręcz przeciwnie - nieodpowiedni grzyb zagraża naszemu zdrowiu i życiu, to jednak mimo to od pradawnych czasów jesienną porą ludzie udawali się na grzybobranie, aby następnie przygotowywać pyszne potrawy.

 

Grzybowe Szaleństwo

 

Od początku września można zauważyć ciągle przewijający się wątek grzybobrania – niemal nie ma takiego dnia, aby ktoś w „Pytaniach i Radach” nie zadał pytania związanego z obecnością grzybów w lasach. Jako że jest to produkt sezonowy cieszy się ogromną popularnością, tym bardziej że wcale nie tak prosto można je zdobyć :) Równie bardzo lubiane truskawki można w czerwcu kupić niemal w każdym sklepie spożywczym i cieszyć się nimi dowoli, mimo iż grzyby cieszą się niewiele mniejszą popularnością, to aby móc ich zasmakować, trzeba się nieco napracować :) Niemniej jednak udany wypad na grzyby sprawia wiele przyjemności, pomijając fakt że się zazwyczaj bardzo zmarznie i zmęczy :)

 

U mnie wypad na grzyby rozpoczyna się już o godzinie 5 rano – ciepło się ubieramy, robimy kawę i herbatę w termosie, sporo kanapek, zabieramy dużo wiader i koszyków, atlas o grzybach oraz oczywiście ciepłe ubranie. Na grzyby jedziemy daleko – ok. 35-40 minut w jedną stronę, o 6.30 można rozpocząć zbiory które trwają do ok. godz. 10. W tym czasie całą, 3-osobową rodziną jesteśmy w stanie uzbierać 6 wiader różnych grzybów – nie da się opisać tej radości! :)

 

Grzyby jednak są też niebezpieczne, każdego roku słyszy się o śmiertelnych zatruciach lub o konieczności przeszczepu wątroby.. dlatego tak ważna jest nasza świadomość i rozwaga. Zbierajmy tylko te grzyby, które znamy! U mnie w domu zbiera się tylko kilka  podstawowych rodzajów grzybów. Powyższe oraz poniższe zdjęcia przedstawiają grzyby przeze mnie zebrane w czasie ostatnich wypadów do lasu. Na tych grzybach znam się dość dobrze, dlatego w kilku słowach opiszę Wam ich charakterystyczne cechy, na które należy zwrócić uwagę. Dużo osób zna się na tych grzybach, ale z pewnością są też tacy, którzy boją się zbierać nieznane sobie gatunki :)

 

Grzybowe Szaleństwo

 

Na powyższym zdjęciu dorodne podgrzybki, a dokładnie PODGRZYBEK BRUNATNY - grzyb o ciemnobrązowym kapeluszy o średnicy do 16 cm (dziś znalazłam podgrzybka, którego kapelusz był wielkości deserowego talerzyka). Po uszkodzeniu miąższ przyjmuje zielononiebieskie zabarwienie. Występuje w lasach iglastych i mieszanych (ja zbierałam w lesie sosnowym).  Grzyb bardzo smaczny - dobry do dań, marynowania czy suszenia.

 

Grzybowe Szaleństwo

 

Kolejne zdjęcie nie przedstawia maślaków jak niektórym by się to mogło wydawać, a inny rodzaj podgrzybków. To PODGRZYBKI ZAJĄCZI - charakteryzują się ciemną skórką kapelusza oraz jasnożółtym a czasem jasnozielonym miąższem. Jeśli chodzi o miejsce występowania, to podobnie jak w przypadku podgrzybków brunatnych są to lasy iglaste i mieszane.

 

Grzybowe Szaleństwo

 

Na powyższym zdjęciu różne rodzaje grzybów - maślaki, koźlarze, podgrzybki, kanie, a nawet jeden borowik szklachetny! :) Grzybów sporo, ale na zdjęciu i tak nie zmieściły się wszystkie zbiory z tego dnia :) Grzybki trafiły do sloików, do zamrażalki, część została zasuszona, a niektóre od razu wykorzystane do obiadu :)

 

Grzybowe Szaleństwo

 

Na dzisiejszym grzybobraniu ja z mamą uzbierałyśmy po 60 podgrzybków, natomiast moja siostra która jest totalną rekordzistką i zawsze potrafi znaleźć najwięcej grzybów w tym samym czasie uzbierała ponad 120 podgrzybków, kilka prawdziwków i pięknego borowika :) Dzisiejszy wypad na grzyby można zaliczyć do udanych, powyższe grzybki właśnie się suszą, mama robi zalewę do grzybków marynowanych, a ja przygotowałam wyśmienity obiad z sosem podgrzybków ;)

 

Życzę wszystkim obfitych zbiorów, bo sezon na grzyby z pewnością jeszcze trochę potrwa :)

prymat