Bułeczek ciąg dalszy...

Opublikowano: 07.05.2015
Autor: Malinka
Bułeczek ciąg dalszy...
Ja dalej o tym samym, czyli o bułkach... Od jakiegoś czasu dzień bez domowego pieczywa jest dniem straconym, więc staram się na miarę czasu i możliwości, by stale coś nowego zagościło na moim stole :)

Kiedyś ktoś mi powiedział, że jedzenie tylko bułek może być zgubne dla figury...Ale skoro to taka ogromna przyjemność, to czemu z niej rezygnować... W końcu życie ma się tylko jedno i nie chcę potem żałować, że za mało ich jadłam bułek :( I to w dodatku własnoręcznie "wyprodukowanych". A co do zbędnych kalorii, z tym także można sobie poradzić (pod warunkiem, że ktoś się lubi katować na siłowni), lub po prostu zaakceptować siebie i tyle... :)

Naprawdę dużo piekę i próbuję stale nowych dodatków, które sprawią, że kolejne bułeczki nie będą smakowały tak, jak poprzednie. Wachlarz możliwości stale się powiększa, bo dochodzą nowe mąki, ziarna, zioła... jest w czym wybierać. A nawet najdrobniejszy detal potrafi diametralnie zmienić smak! I to właśnie tak mnie fascynuje w domowym pieczywie. Niby stale jedno i to samo, ale jakże różne! Nie wiem, czy ktoś byłby w stanie powiedzieć, że już skończyły mu się pomysły na wypieki. Kombinować można stale i metodą prób i błędów odkrywać coraz to nowe smaki! Dla mnie to po prostu rewelacyjna sprawa, dzięki której mogę się wykazać kulinarnymi umiejętnościami :)

Dzisiaj zaproponuje kilka dość odmiennych przepisów, bo będą bułeczki, które najlepiej komponują się ze słodkim dodatkiem i takie, które ładnie wyglądają, a są z mąki żytniej. Nie to, żeby bułeczki żytnie były nieładne, ale ciekawy kształt przyciągnie uwagę najmłodszej pociechy, która mam nadzieję, zakosztuje w tych zdrowszych wyrobach... :)

Najpierw o bułeczkach pszenno-żytnich, do których dodałam suszoną bazylię i oregano. Wypiek udany pod każdym względem, bo nie dość, że smaczny, to także aromatyczny i przede wszystkim bułeczki wewnątrz okazały się  bardzo pulchniutkie :)

Do przygotowania bułeczek pszenno-żytnich z suszonymi ziołami musimy przygotować :

  • mąka pszenna typ 450 2 szklanki
  • mąka żytnia pełnoziarnista 1 szklanka
  • woda ciepła 3/4 szklanki
  • drożdże świeże 30 g
  • oliwa z oliwek 3 łyżki
  • sól 1 łyżeczka cukier 1 łyżeczka
  • suszona bazylia 1 łyżeczka
  • suszone oregano 1 łyżeczka
  • jajo 1 szt do posmarowania
  • mleko 1 łyżka do posmarowania
  • zioła do posypania

Bułeczek ciąg dalszy...

Najpierw robimy zaczyn. W tym celu do miski kruszymy drożdże, zasypujemy cukrem i pozostawiamy na kilka minut, aż drożdże się rozpuszczą. Następnie dodajemy 2 łyżki mąki pszennej i tyle ciepłej wody, by zaczyn miał konsystencję gęstej śmietany.  Zaczyn pozostawiamy do podrośnięcia na ok. 10 min. Potem dodajemy pozostałe składniki, w tym zioła, i wyrabiamy ciasto drożdżowe. Już gotowe przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 40 min. w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi swoją objętość dzielimy je na równe części (u mnie 8 szt). Formujemy bułeczki i przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Czekamy jeszcze ok. 15 min. Przed włożeniem do piekarnika bułeczki smarujemy jajem roztrzepanym z mlekiem i posypujemy ziołami. Ja cztery bułeczki posypałam oregano i cztery bułeczki bazylią...Pieczemy w temp. 190 stopni przez ok. 20 min.

Serdecznie polecam, bo dla mnie okazały się miłym zaskoczeniem :)

Kolejna propozycja zgoła odmienna od poprzedniej to słodkie bułeczki maślankowo-miodowe. One idealnie pasują do dżemu, konfitury, czy czekolady. Chciałam je upiec, bo stwierdziłam, że czasem dobrze jest sobie to nasze życie samemu osłodzić...A tak poważnie po prostu raz na jakiś czas można upiec słodkie, mięciutkie bułki...

Do upieczenia bułek maślankowo-miodowych musimy przygotować:

  • mąka pszenna typ 450 650 g
  • drożdże świeże 25 g
  • miód 2 łyżki
  • oliwa orzechowa (arachidowa) 3 łyżki
  • maślanka 1 szklanka
  • woda ciepła 1/3 szklanki
  • jajo 1 szt
  • sól 1-2 łyżeczki
  • jajo 1 szt do posmarowania
  • mleko 1 łyżka do posmarowania
  • sezam 1-2 łyżki do posypania

Bułeczek ciąg dalszy...

I ponownie wszystko musimy zacząć od przygotowania zaczynu, tylko tym razem drożdże w misce mieszamy z miodem i zalewamy ciepłą wodą. Zostawiamy na kilka minut. Następnie dodajemy jajo, mąkę, oliwę i sól. Na końcu wlewamy maślankę. Wyrabiamy ciasto drożdżowe. Gotowe przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto dzielimy na równe części  (u mnie 15 szt). Formujemy bułeczki, spłaszczamy i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pozostawiamy jeszcze na kwadrans do napuszenia. Przed włożeniem do piekarnika smarujemy roztrzepanym jajem wymieszanym z mlekiem i posypujemy sezamem. Pieczemy w temp. 190 stopni przez ok. 15-20 min.

Bułeczki przepyszne, mięciutkie i słodkie. Polecam nie tylko dla najmłodszych... :)

Teraz krótko o kolejnych bułkach, popularnych grahamkach. powiem szczerze, że te domowe jakoś bardziej mi smakują od tych sklepowych. Ale z reguły wszyscy twierdzą, że domowe pieczywo jest najlepsze! Tak więc bułeczki grahamowe piekłam głównie z myślą o sobie, ale pozostałym również zasmakowały :)

Aby upiec bułeczki grahamowe musimy posiadać:

  • mąka graham typ 1850 250 g
  • mąka pszenna typ 400 150 g
  • drożdże świeże 20 g
  • woda ciepła 250-300 ml
  • sól 1 łyżeczka
  • cukier 1 łyżeczka
  • masło 2 łyżki
  • woda zimna do posmarowania bułek

Bułeczek ciąg dalszy...

Drożdże kruszymy do miski i zasypujemy cukrem, czekamy aż się rozpuszczą. Następnie dodajemy 2-3 łyżki mąki pszennej i tyle ciepłej wody, by zaczyn nie był za gęsty. Czekamy ok. 15 min. Potem dodajemy pozostałą mąkę pszenną, mąkę graham, stopione masło, sól i pozostałą ciepłą wodę i wyrabiamy ciasto drożdżowe. Gotowe przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 65-70 min. Wyrośnięte ciasto dzielimy na równe części ( u mnie 8 szt) i obficie smarujemy zimną wodą. Pozostawiamy do napuszenia. Dobrze jest je od razu umieścić na blasze wyłożonej papierem do pieczenia :) Dajemy im jeszcze ok. 25 min. aż ładnie się powiększą. Pieczemy w temp.180 stopni przez ok. 30-40 min. ( ja moje trzymałam chyba ciut za krótko, bo nie zdążyły się przyrumienić ) :) Po upieczeniu ponownie smarujemy bułeczki zimną wodą.

Bułeczek upiekłam zdecydowanie za mało, więc następnym razem ciasto będzie z podwójnej porcji... :)

I na zakończenie dzisiejszych propozycji dal mnie po prostu rewelacyjne bułeczki supełki pszenno-żytnie. Wypiek godny polecenia, bo ładnie się prezentuje, bardzo smakuje i szybko znika... :) Poza tym z mąką żytnią wypieki to samo zdrowe, więc tym bardziej cieszyłam się z rezultatu :)

Do przygotowania bułek pszeno-żytnich (kajzerek) musimy się zaopatrzyć w :

  • mąka pszenna typ 650 3 szklanki
  • mąka żytnia typ 2000 1,5 szklanki
  • drożdże świeże 30 g
  • oliwa orzechowa (arachidowa) 2 łyżki
  • sól 2 łyżeczki 
  • cukier 1 łyżeczka
  • woda ciepła 2-2,5 szklanki
  • siemię lniane 2 łyżki
  • jajo 1 szt do posmarowania
  • mleko 1 łyżka do posmarowania
  • siemię lniane do posypania

Bułeczek ciąg dalszy...

I ponownie drożdże kruszymy do miski, dodajemy cukier  i pozostawiamy do momentu, aż drożdże się rozpuszczą. Następnie dodajemy 3 łyżki mąki pszennej i tyle ciepłej wody, by zaczyn miał konsystencję gęstej śmietany. Pozostawiamy na kwadrans. Potem dodajemy pozostałe składniki, w tym siemię lniane i wyrabiamy ciasto drożdżowe. Gotowe przykrywamy ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 60 min. Następnie ciasto dzielimy na równe części (u mnie 12 szt). Z każdej robimy rulonik, zawijamy na końcu supełek i pozostałe ciasto przekładamy tworząc coś na kształt kajzerki. Pozostawiamy na blasze na kwadrans. Następnie smarujemy jajem wymieszanym z mlekiem i posypujemy siemieniem lnianym. Pieczemy w temp. 180 stopni przez ok. 20 min.

Bułeczki-supełki...palce lizać. Nie wiem, czy tak można powiedzieć o pieczywie, ale dla mnie naprawdę były wyśmienite!

 

prymat