„Tampopo”, film o makaronie z japońskiej perspektywy.

Opublikowano: 23.06.2013
Autor: caralajna
„Tampopo”, film o makaronie z japońskiej perspektywy.
Jeśli makaron kojarzy Wam się głównie z Włochami, to po obejrzeniu tego filmu zmienicie punkt widzenia. To satyryczny film o makaronie, o tym jak go jeść, jak przyrządzać, jak serwować, zupełnie jakby makaron był najważniejszą rzeczą na świecie. Japończycy uwielbiają rytuały (układanie kwiatów, picie herbaty, samobójstwo) i to w filmie bardzo widać, jedzenie to cała filozofia.

 

Film Juzo Itami z 1985 roku, nazywany jest „makaronowym westernem”, bo trochę western przypomina, choć jest osadzony we współczesnych czasach w Tokyo. Tytułowa Tampopo to młoda wdowa, która prowadzi bar szybkiej obsługi z makaronem, jednak mimo chęci i zapału nie osiąga sukcesów i jej bar nie przyciąga wielu klientów. Pewnego dnia do baru przybywa kierowca mlecznej ciężarówki Goro i jego kolega, w wyniku pewnego zbiegu przypadków Goro wyraża opinię o serwowanym przez Tampopo makaronie. Kobieta prosi go o pomoc, a on lituje się nad nią i postanawia pomóc w osiągnięciu sukcesu. Film opowiada właśnie o tych poszukiwaniach receptury na najlepszą zupę z makaronem i o niezwykle ciekawych, oryginalnych ludziach pomagających Tampopo. Czy młodej wdowie uda się zmienić w swój bar makaronowy w najlepszy w Tokyo, i jakim sposobem? Musicie dowiedzieć się sami.





Uważam, że ten film nie jest specjalnie zabawny, ale ma kilka wręcz absurdalnych scen, przynajmniej dla mnie, dla których warto go obejrzeć np. kurs jedzenia makaronu, jak odkurzaczem wyciągnąć klientowi kawałek jedzenia z przełyku, pocałunek z żółtkiem, jak wykorzystać jedzenie w celach erotycznych. Można też nauczyć się przyrządzić omlet z ryżem, zupę z żółwia czy zupę mięsną z makaronem.



Lubię filmy japońskie filmy, często są dziwne, a forma przerasta treść. Kultura japońska tak bardzo różni się od naszej zachodniej. Zdarza mi się myśleć, że omyłkowo urodziłam się w Polsce, a nie w Japonii, bo tam mogłabym lepiej się wyrazić. Tylko tam można kupić zielone Kit Kat'y czy lody o smaku rosołu, przy jednoczesnym zamiłowaniu do tradycyjnej kuchni, to kraj kontrastów.

Film polecam :)

http://www.iwannawatch.ch/2011/09/tampopo-1985/ (napisy w języku angielskim)

Mój licznik odwiedzin:

prymat