Z przyrody dla urody :)

Opublikowano: 07.12.2011
Autor: Brigitte
Z przyrody dla urody :)
Moja prababcia stosowała różne naturalne metody kosmetyczne. Kupiłam rzepę i przypomniało mi się jak babcia robiła płukankę do włosów i okład na twarz :)

Z przyrody dla urody :)

Biała lub czarna rzepa była wykorzystywana prze moją babcię jako składnik sałatek, bigosu a jej skórkę i łodyżki z liściami służyły jej jako kosmetyk.

 

Z przyrody dla urody :)

Wywar z łodyg i liści rzepy:

 - liście i łodygi umyć połamać i zalać wrzątkiem. Po 10 minutach opłukać włosy wywarem, zawinąć w lekki ręcznik i gdy włosy lekko przeschną umyć szamponem.  Taka płukanka ma chamować nadmierne przetłuszczanie skóry.

Babcia tak robiła prawie codzień. Używała różnych płukanek: z pokrzywy, babki lacentowatej, liści orzecha włoskiego ( tylko do brązowych włosów, ponieważ służy pogłębianiu koloru) i skrzypu polnego. Włosy miała piękne nawet w wieku 89 lat :) Długie za pas i gęste. Żałuję, że nie podpatrzyłam innych jej sposobów.

 

Z przyrody dla urody :)

Łupiny na twarz:

Łupinki należy ugotować ( nie wiem jak długo to trwało, ale mniej więcej 5 minut). Układamy je na miejsca, w których najczęściej mamy wypryski i chrosty.  Wydaje mi się, że to działa tak samo jak wywar liści - zmniejsza ilość produkcji sebum (tłuszczu). 

 

Babcia często smarowała twarz miodem i robiła sobie peeling z cukru. Można wypróbować - napewno nie zabije :)

 

Ja zaczynam próby :) 

Opinię dodam po jakimś czasie stosowania tych "kosmetyków" :)

 

Właśnie przypomniało mi się, że babcia kąpała się w rumianku!

Zbiarała liscie i kwiatki i wrzucała do gorącej wody na kilka minut, potem się w takim roztworze kąpała :)

 

 

prymat