Rozszerzanie diety niemowlaka... Część III.

Opublikowano: 28.04.2015
Autor: MałaMi89
Rozszerzanie diety niemowlaka... Część III.
Rozszerzanie diety niemowlaka to dla wszystkich młodych Rodziców wyzwanie i prawdziwa sztuka. Oprócz warzyw i owoców w odpowiednim momencie powinno się wprowadzać gluten, nabiał i mięso. Dziś skupimy się na mięsie – dlaczego jest takie ważne.

Rozszerzanie diety niemowlaka to dla wszystkich młodych Rodziców wyzwanie i prawdziwa sztuka. Oprócz warzyw i owoców w odpowiednim momencie powinno się wprowadzać gluten, nabiał i mięso. Dziś skupimy się na mięsie – dlaczego jest takie ważne.

Otóż mięso dostarcza małemu organizmowi cennego białka i aminokwasów niezbędnych do rozwoju kości i nowych tkanek (dziesięć z tych aminokwasów zawierają wyłącznie produkty pochodzenia zwierzęcego). Białko także ma wpływ na pracę enzymów regulujących wymianę substancji w organizmie. Mięso zawiera też sporo żelaza, witamin, m.in. Wit. B12, której nie zawierają produkty pochodzenia roślinnego oraz tłuszczów, które również są ważne. To właśnie w tłuszczach rozpuszcza się wiele witamin i dostarczają one energii!

Dlatego z wprowadzenia mięsa do diety malucha nie powinno się rezygnować – jest to istotne dla prawidłowego rozwoju i wzrostu.

Wprowadzanie mięsa zaczynamy po ukończeniu 5 miesiąca życia, gdy karmimy mlekiem modyfikowanym lub po 6 miesiącu, jeśli dziecko jest na piersi (choć wtedy można opóźnić o miesiąc, bo przy karmieniu piersią dopiero po 6 miesiącu zaczynamy podawać warzywa, a dalej owoce, więc „nie wszystko na raz”).

Pierwsze mięso powinno być z grupy najdelikatniejszych, czyli indyk, kurczak, królik. Zawierają one bowiem dużo białka, a mają mało tłuszczu i włókien mięśniowych. W dalszej kolejności możemy podać cielęcinę, jagnięcinę, wołowinę i wieprzowinę (choć wieprzowiny i wołowiny, a także kaczki dobrze wprowadzić po ukończeniu 1 roku, ponieważ potrawy z nich są ciężkostrawne i mogą powodować kłopoty z małym brzuszkiem) w ilości około 10g (po ugotowaniu-jest to wielkość mniej więcej łyżeczki od herbaty). Wielkość tą możemy stopniowo zwiększać i rocznemu dziecku podawać porcję 50g. Nie serwujmy natomiast dzieciom podrobów, ponieważ zawierają kilkukrotnie wyższą ilość cholesterolu!

Gotując zupkę z mięsem dobrze jest je gotować osobno (przynajmniej do końca 8 miesiąca życia) i już ugotowane dodawać do posiłku. Najlepiej, gdyby było gotowane na parze – wtedy do wody nie wydostaną się cenne składniki odżywcze. Absolutnie takiego mięsa się nie soli!! I nie przyprawia (gdy dziecko jest starsze, oczywiście możemy wprowadzać zioła, takie jak majeranek, bazylia, oregano, tymianek – po 1 roku życia).

Dla większego malucha (teoretycznie po 8 miesiącu, a ja uważam, że po roku) oprócz zupek z dodatkiem mięsa możemy przygotowywać posiłki mięsne, np. pulpeciki w delikatnym sosie.

Powinniśmy też zwracać uwagę gdzie i jakie mięso kupujemy do posiłków dla dziecka. Najlepiej, gdyby pochodziło z gospodarstw ekologicznych (gdzie zwierzęta nie są faszerowane antybiotykami!). W sklepach szukajmy mięsa oznaczonego systemem HACCP (poddawane kontrolom jakości) lub z certyfikatem ISO. Najgorszą opcją jest kupno mięsa na targu – nie mamy gwarancji co do prawidłowego przechowywania! W małych sklepikach przyglądajmy się jak mięso wygląda – bardzo błyszczące może oznaczać, że jest lekko nieświeże i sprzedawcy za pomocą kilku trików spreparują wygląd „świeżości”. Ale tylko wygląd…

Większe dzieci, które już samodzielnie jedzą (choćby roczny malec, który wyjada z talerzyka paluszkami) na drugie śniadanie może dostać kanapkowe wagoniki – jest to zwykła kanapka, ale pokrojona w kawałeczki „na jeden kęs”. Jednak i tu bądźmy czujni – w wędlinie, którą serwujemy maluchowi nie powinno być soli! A niestety wszystkie dostępne gotowe wędliny są peklowane w solance przed pieczeniem. Taka wędlina czasem i dla dorosłego może być za słona, a co dopiero dla szkraba, który smaku soli nie powinien znać w ogóle… Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zakup kawałka świeżego, sprawdzonego mięsa i samodzielne jego upieczenie w domu! Gwarantuję, że nasza pociecha chętniej sięgnie po taką wędlinkę niż po tą kupioną w sklepie…

Przykład takiej wędlinki poniżej.

 

Pieczona pierś z indyka (dla dzieci)

Rozszerzanie diety niemowlaka... Część III.

1 duży filet z piersi indyka (około 1,5 kg)


Marynata:
4 ziarna ziela angielskiego
2 liście laurowe
1 płaska łyżeczka soli (na tą ilość wody jest jej bardzo mało)
3 łyżeczki papryki słodkiej
1/4 łyżeczki papryki ostrej
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
2 łyżeczki majeranku
1 łyżeczka lubczyku
Przed pieczeniem:
2-3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka papryki słodkiej
1 łyżeczka majeranku
1 łyżeczka lubczyku
1 cebula

W rondelku zagotowujemy trochę wody, wrzucamy przyprawy i gotujemy kilka minut, studzimy. Mięso dokładnie myjemy pod bieżącą wodą, przekładamy do miski, zalewamy marynatą i dolewamy tyle wody, aby całe było przykryte. Odstawiamy w chłodne miejsce na minimum 3 godziny (najlepiej na noc).

Gdy mięso się zamarynuje delikatnie je osuszamy ręcznikiem papierowym i przekładamy do naczynia żaroodpornego, polewamy i nacieramy oliwą z oliwek i oprószamy słodką papryką, majerankiem i lubczykiem. Obok mięsa, na brzegach naczynia rozkładamy kawałki obranej cebuli. Naczynie przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 1,5 godziny w 180 stopniach. Potem zdejmujemy folię i pieczemy jeszcze do lekkiego zrumienienia skórki z wierzchu (około 10 minut). Po upieczeniu od razu odsączamy z wytworzonego soku.

Rozszerzanie diety niemowlaka to dla wszystkich młodych Rodziców wyzwanie i prawdziwa sztuka. Oprócz warzyw i owoców w odpowiednim momencie powinno się wprowadzać gluten, nabiał i mięso. Dziś skupimy się na mięsie – dlaczego jest takie ważne.

prymat