Nic się nie może zmarnować... - jak z resztek świątecznego jedzenia przygotować nowe danie

Opublikowano: 08.12.2015
Autor: MałaMi89
Nic się nie może zmarnować... - jak z resztek świątecznego jedzenia przygotować nowe danie
Na co dzień zapewne mało osób gotuje „na wyrost”. Chyba, że spodziewamy się gości i martwimy się, żeby niczego nie zabrakło. Ale Święta to czas, kiedy przygotowujemy wszystkiego dużo. Za dużo. Często nie jesteśmy w stanie wszystkiego przejeść...

Na co dzień zapewne mało osób gotuje „na wyrost”. No chyba, że spodziewamy się gości i martwimy się, żeby niczego nie zabrakło. Ale Święta to czas, kiedy przygotowujemy wszystkiego dużo. Za dużo. Często nie jesteśmy w stanie wszystkiego przejeść, dlatego warto spróbować przetworzyć w inne – nowe danie. Sposobów na to jest mnóstwo – wystarczy odrobina kreatywności. Oto kilka z nich.

 

Ciasto i pieczywo

Słodkie bułki, ciasta drożdżowe bez dodatków czy pozostałości babki możemy ususzyć. Zdarza się też, że i biszkopt "nie wyjdzie". Można je wykorzystać do zrobienia bajaderek, zagęszczenia lub posypywania deserów w pucharkach lub zrobienia spodu do innego ciasta. Przecież tuż po Świętach mamy Sylwestra ;) i na pewno planujemy kolejne wypieki i desery.

Pieczywo także możemy ususzyć – kajzerki czy nawet chleb można zetrzeć na bułkę tartą lub wykorzystać przy robieniu kotletów mielonych i pulpetów. Można nimi także zagęszczać zupy i sosy. Kromki czerstwego chleba pokrojone w kostkę zamieńmy w aromatyczne grzanki do zup i sałatek. Z bułek czy chleba tostowego możemy też przygotować pyszne zapiekanki na kolację. Pomysłów na wykorzystanie pieczywa jest naprawdę dużo.

Nic się nie może zmarnować... - jak z resztek świątecznego jedzenia przygotować nowe danie

 

 

Mięsa i wędliny

Nadmiar mięs i wędlin możemy pokroić i przygotować sałatkę lub dodać do zupy. A jeszcze lepiej – do bigosu! Lub gulaszu, który pysznie skomponuje się na przykład z plackami ziemniaczanymi. Świetnym sposobem wykorzystania są też farsze do pierogów, naleśników i pasztecików – kilka dodatków, mielimy w maszynce i nowe, pyszne danie gotowe! Jeszcze inną formą ich spożytkowania są pasty na kanapki – przekręcamy przez maszynkę z dowolnymi dodatkami: mogą to być jajka ugotowane na twardo, szczypiorek, natka pietruszki, twaróg. Następnie mieszamy z odrobiną majonezu i ziołami i od razu możemy smarować kanapki. W lodówce taką pastę przechowujemy do 24 godzin. Kiełbasa (ale także inne wędliny) doskonale sprawdzi się w zapiekance (prosty przepis poniżej) lub pizzy.

Jeśli zaś chodzi o mięso gotowane, np. z rosołu także możemy je zużyć. Udka czy piersi z kurczaka nacieramy przyprawami i/lub panierujemy i podsmażamy na patelni lub zapiekamy w piekarniku. I tak okaże się, że z jednej porcji mięsa wyszło nam 2 dania (bo pierwszym był rosół). Można je także zmielić i przygotować farsz do pierogów, knedli, pyzów, krokietów lub (jak wyżej) przygotować pastę na kanapki. Inną metodą wykorzystania mięsa gotowanego (nie tylko drobiowego) jest przygotowanie potrawki – rozdrabniamy, zalewamy szklanką rosołu lub bulion warzywnego, dodajemy trochę warzyw i zagęszczamy. Pyszna potrawka do ziemniaków, ryżu czy kaszy gotowa.

 

Ryż, kasze, makaron, ziemniaki. I ser.

Każda, nawet niewielka ilość może zostać wykorzystana w pysznej zapiekance czy sałatce. Kilka dodatków (w zależności od posiadania i ochoty) i będziemy mieć pożywne danie. Trochę sera w zapiekance „sklei” nam całość i nada inny smak.

Resztki sera żółtego możemy zetrzeć na tarce i ususzyć. Takie suszone, serowe wiórki przechowujemy w lodówce i możemy dodawać np. do zup czy sosów – podkręci smak :)

Z ugotowanych ziemniaków, prócz zapiekanek, doskonałym i smacznym rozwiązaniem są kopytka, kluski śląskie, pyzy, kotlety, czy farsz do pierogów ruskich. Można je nawet po przygotowaniu zamrozić i wyjąć wtedy, kiedy nie ma czasu na gotowanie – wystarczy odgrzać, odsmażyć…

 

Najpopularniejszą metodą wykorzystania warzyw ugotowanych jest przygotowanie sałatki warzywnej. Co dom to inna jej wersja, a nawet jeśli mamy swoją, tradycyjną warto pokusić się o coś nowego i stworzyć inną :) dodatek innego warzywa czy ziół odmieni oblicze tradycyjnego smaku. Taką sałatkę możemy zjeść na kolację lub zapakować w pojemniczek i schować do lodówki, a następnie zabrać do pracy czy szkoły.

Warzywa też doskonale sprawdzają się w zapiekankach, ale i farszach – np. do naleśników.

 

Jak widać – nawet z pozornie niepotrzebnego kawałka mięsa możemy przygotować pyszne danie. Dlatego przed wyrzuceniem jakiegokolwiek składnika, który wcale się nie zepsuł, a zwyczajnie nie mamy na niego ochoty w takiej postaci, warto się zastanowić jak inaczej możemy go zaserwować.

 

Garść propozycji i inspiracji...:

 

Bajderki piernikowe
Nic się nie może zmarnować... - jak z resztek świątecznego jedzenia przygotować nowe danie

70-80 dag resztek ciast (biszkopty, babki..)
190 g gęstego dżemu porzeczkowego
1/2 kostki masła
1/2 szkl. mleka
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
1 czubata łyżka słodzonego kakao
3 łyżeczki cukru
1 olejek pomarańczowy
1 łyżka przyprawy do piernika

Do obtaczania:
odłożone 3-4 łyżki masy
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
wiórki kokosowe

W małym garnuszku rozpuszczamy masło, dodajemy mleko, gorzką czekoladę połamaną na kostki, słodzone kakao i cukier. Doprowadzamy do wrzenia cały czas mieszając, aby składniki dokładnie się połączyły, zestawiamy i studzimy Pozostałości ciast drobno kruszymy do dużej miski, na środku robimy wgłębienie, dodajemy przyprawę do piernika i wlewamy tam ostudzoną masę (pozostawiamy około 3-4 łyżki), olejek i dżem porzeczkowy. Dokładnie wyrabiamy masę rękami. Formujemy kuleczki dowolnej wielkości. Pozostawioną część masy ponownie podgrzewamy wraz z połową gorzkiej czekolady połamanej na kostki - doprowadzamy do rozpuszczenia. W ostudzonej polewie maczamy bajaderki i obsypujemy wiórkami kokosowymi (można też zostawić bez obtaczania).

 

Potrawka z kurczaka z kuskusem i warzywami
Nic się nie może zmarnować... - jak z resztek świątecznego jedzenia przygotować nowe danie

1 podwójna pierś z kurczaka (możemy wykorzystać ugotowaną porcję rosołową)
1 szkl. mrożonego groszku
1,5 szkl. mrożonej włoszczyzny
1 duża marchewka
10 łyżek kaszy kuskus
1 płaska łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu mielonego
2 łyżki lubczyku
2 łyżeczki oregano
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka szałwii
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Pierś z kurczaka dokładnie myjemy i oczyszczamy z błon. Gotujemy do miękkości (lub zastępujemy te kroki ugotowanym mięsem z rosołu), następnie rozdrabniamy. W garnku zagotowujemy około 2 litry wody, na wrzątek wrzucamy warzywa z mrożonek oraz startą na grubych oczkach marchewkę, gotujemy do miękkości warzyw, przyprawiamy, dodajemy kawałki mięsa (wielkość kawałków dowolna, u mnie bardzo małe, bo jak wspomniałam potrawkę podałam też dziecku na obiad). Następnie wlewamy śmietanę i rozrobioną w małej ilości wody mąkę ziemniaczaną. Wsypujemy kaszę kuskus i w tym momencie możemy zestawić garnek, ponieważ kasza i tak "dojdzie". Na koniec przyprawiamy posiekaną natką pietruszki. Potrawka jest gotowa po kilku minutach, czyli gdy kasza napęcznieje.

 

Zapiekanka chlebowa pt. "nic się nie może zmarnować"
Nic się nie może zmarnować... - jak z resztek świątecznego jedzenia przygotować nowe danie
kilka kromek lekko czerstwego chleba
1 duża laska kiełbasy
1 laski kabanosa
2 papryki
1 pomidor
2 cebule
4 ząbki czosnku
4 jajka ugotowane na twardo
ser topiony w plastrach
3 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
100 ml śmietany 30%
2 jajka surowe
 
Kiełbasę i kabanosa kroimy w drobniejsze kawałki, podsmażamy na niewielkiej ilości oleju aż się zrumieni, dodajemy posiekaną cebulę i czosnek - szklimy. Następnie dodajemy papryki pokrojone w paseczki, a gdy się przesmażą i stracą surowość dodajemy kawałki pomidora obranego ze skórki oraz przyprawiamy.

Dno naczynia żaroodpornego smarujemy masłem, układamy na całości kromki chleba, wykładamy cały farsz z patelni i przykrywamy chlebem.
2 jajka rozkłócamy, mieszamy ze śmietaną i polewamy dokładnie po całej zapiekance, Rozrzucamy pokrojone w kostkę jajka na twardo i przykrywamy plastrami żółtego sera.
Zapiekamy około 20 minut w 180 stopniach.

 

 

Zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą
Nic się nie może zmarnować... - jak z resztek świątecznego jedzenia przygotować nowe danie

3-4 laski kiełbasy
około 15 średnich ziemniaków
1 cebula
100 ml śmietany 30%
150 g sera żółtego
1 jajko
1 op. przyprawy do ziemniaków
2 łyżki ziół prowansalskich
1 łyżeczka papryki słodkiej
2 łyżki oleju do smażenia
sól
masło do natłuszczenia naczynia

Ziemniaki obieramy, kroimy w plasterki i gotujemy na półmiękko w lekko osolonej wodzie. Odcedzamy.
Kiełbasę obieramy, kroimy w plasterki i obsmażamy na oleju na rumiano. Zdejmujemy z patelni, a na pozostałym tłuszczu szklimy posiekaną cebulkę.
Naczynie żaroodporne natłuszczamy masłem, układamy warstwę z 1/3 ziemniaków, posypujemy 1/3 przyprawy do ziemniaków, 1 łyżką ziół prowansalskich i 1/2 łyżeczki papryki słodkiej. Wykładamy połowę kiełbasy i posypujemy cebulką. Następnie kładziemy znów 1/3 ziemniaków i postępujemy tak samo. Na wierzch układamy ostatnią porcję ziemniaków i również posypujemy ziołami i przyprawą.
Jajko roztrzepujemy, mieszamy ze śmietaną i startym serem. Polewamy zapiekankę.
Naczynie przykrywamy i całość wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy około 25-30 minut ser powinien być rozpuszczony).

prymat