Gaworzycki Jarmark Kupiecki

Opublikowano: 07.07.2014
Autor: miszelka
Gaworzycki Jarmark Kupiecki
Gaworzyce to wieś w woj. dolnośląskim. Od kilku lat wieś, w której mieszkam. Nie wiele się tu dzieje. Jednak jarmark zasłużył sobie na pochwalenie się. W niedzielę 6 lipca odbyła się jego druga edycja.

Nie przepadam za typowo festynowymi imprezami i pewnie dlatego ten Jarmark tak mi się spodobał. Głównym założeniem jest promocja lokalnych produktów. Jednak w tym roku postawiono większy nacisk na kuchnię- jedzenie, co jeszcze bardziej mnie ucieszyło.

Cała akcja dzieje się w zabytkowym parku przy pięknym pałacu.

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

 

W parku, na straganach znaleźć można było:

- przeróżne miody, syropy, pyłki

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

 

- ręcznie robione świece, biżuterię

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

- ---

- kosmetyki naturalne

- piwo z lokalnego browaru

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

- ---wypieki i pierogi gaworzyckich gospodyń

- piękne rękodzieła- ceramika, wyroby krawieckie, przeróżne ozdoby

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

 

 Gaworzycki Jarmark Kupiecki

 Gaworzycki Jarmark Kupiecki

 

 

Obok był tzw. Obóz historyczny. Tam, głównie najmłodsi ,mogli wymłócić samodzielnie mąkę, powalczyć mieczami, nauczyć się chodzić na szczudłach czy pobawić gliną.

Jak przystało na córkę zapalonej kucharki amatorki, moja mała nieźle wałkowała:

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

 

 

Już usmażone placki namiętnie smarowała miodem i zjadała oczywiście. Tak jak i cała masa innych dzieciaków.

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

 

Wisienki na torcie były dwie.

Pierwsza, maleńka- to między innymi widok wójta, sołtysów i innych eleganckich panów i pań wciśniętych w stroje szlachty i pocących się w przeróżnych konkursach.

Drugą wisienką- a właściwie number one imprezy był pan Robert Sowa ze swoją ekipą. Przyciągnęli sporą widownię, czemu wcale się nie dziwię.

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że będę siedzieć w gaworzyckim parku i jeść jedzenie z jednej z najlepszych polskich restauracji- powiedziałabym, żeby puknął się w głowę. I w dodatku, że ugotuje dla mnie p. Sowa- padłabym na twarz.

Na szczęście nikt mi tego nie powiedział. Nie padłam i zjadłam. A to, że gotował jeszcze dla innych 399 osób, to mało znaczący szczegół…

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

Mistrz kuchni przygotował cztery potrawy. Były kartacze i tzatzyki, duszone udka z kurczaka, soczewica z pieczonym indykiem oraz pieczony łosoś z sosem z serem pleśniowym i bobem (po prostu bomba!).

soczewica z pieczonym indykiem

 

Oprócz promocji naszych rodzimych produktów udało się również poszerzyć kulinarne horyzonty. I są na to żywe dowody. Typowe dzieci niejadki (czyt. Smakosze wyłącznie chleba i parówki) zjadały rybkę w mgnieniu oka. Mojej córeczce też bardzo smakowała, jednak ona jest przyzwyczajona do kulinarnych szaleństw matki.

Gaworzycki Jarmark Kupiecki

Jeżeli za rok będziecie w okolicy, wstąpcie, bo warto!

prymat