Ciasto z jagodami

Opublikowano: 14.04.2011
Autor: borgia
Ciasto z jagodami
Trochę lata w samym środku zimnej wiosny. Na poprawę humoru.

   Przyszedł czas na jagody. O tej porze roku to tylko z mrożonego wspomnienia pachnącewgo lata. Takich właśnie użyłam. Wiekszość z nich to amerykańskie jagódki, ale dołożyłam i leśnych trochę. Wyszło super. Ciasto takie... ni to kruche, ni to ucierane od spodu i ni to ucierane, ni to kruche z wierzchu. Za to o zdecydowanym smaku kokosa. Calość przełożona soczystymi jagódkami.
   Na jagody... To że się nie mogę doczekać świeżych jest faktem niezaprzeczalnym. Ale przecież wcześniej muszą być truskawki. Za nimi tęsknię chyba nie tylko ja... Do nich znacznie bliżej. Może miesiąc? Byle tylko słoneczko raczyło uraczyć nas swoją jasnością i ciepłem. A potem to już z górki. Szkoda tylko, że dawnych miejsc, w których roiło się od pachnących jagód teraz pozostało niewiele. Niby lasy wciąż stoją... ale jagód coraz mniej. Niby można wziąć ze sobą duzy słoik i po same brzegi zapełnić... ale łubianki w jednym miejscu już się nie da. I gdzie te krzaczki koło dróżek, z których to zrywało się garściami przy okazji - idąc w odwiedziny do koleżanki. Jagody, leśne maliny i... poziomki zabijające swych słodkim zapachem wszystko dookoła. Ubolewam nad tym niezmiernie, że coraz mniej mam z tym wszystkim do czynienia. Zawsze jednak można trochę tych wspomnień zamrozić. Tylko zapachu już tego nie ma...
   Na jagody... można się przejśc do sklepu. No tak - mamy przecież jakąś alternatywę. A jak już mamy ów garniec jagód, to można zakasać rękawy i wziąć się do pracy. A co... Miałam po prostu niezmierną ochotę na letni powiew jagodowy. Zapraszam.

Ciasto z jagodami

Ciasto:
12,5 dag masła,
     6 dag cukru pudru,
     1 jajko,
     1 łyżeczka ekstraktu waniliowego z prawdziwej wanilii (jak się nie ma, to można nie dadać),
18,5 dag mąki,
     1 łyżeczka proszku do pieczenia,
   60 ml mleka (4 łyżki).

Przełożenie:
  20 dag dżemu jagodowego (tak mniej więcej),
  25 dag jagód (mogą być mrożone bez rozmrażania).

Wierzch:
   10 dag masła,
     5 dag cukru pudru,
     2 jajka,
22,5 dag wiórków kokosowych,
     6 dag mąki.

        cukier puder do posypania ciasta.

   Prostokątną formę 20x30 cm natłuścić i oprószyć mąką, strzepując jej nadmiar.
   Utrzeć masło z cukrem pudrem na krem, po czym wbić jajko i bardzo dokladnie rozetrzeć. Dodać przesianą z proszkiem do pieczenia mąkę i na samym końcu mleko. Całość jeszcze raz dokładnie utrzeć. Wyłożyć na blachę i za pomocą szpatułki lub po prostu zwykłą łyżką rozprowadzić na całej powierzchni, wyrównując tak mniej więcej jeśli mamy cierpliwość.
   Dżem rozetrzeć delikatnie w słoiczku, aby nie był taki twardy, wyłożyć na ciasto i rozprowadzić łyżką równomiernie na cieście. Posypać zmrożonymi jagodami.
   Na wierzchnią warstwę utrzeć maslo z cukrem pudrem na krem. Dodawać po jednym jajka, za każdym razem dokladnie rozcierając i nie przejmując się, że rozetrzeć nam się nie chce... Kokos wymieszać z łyżką mąki i dodać do kremu. Na samym końcu dodać mąkę. Ciasto wymaga teraz specjalnej obróbki - należy ułożyć go między dwoma płatami folii spożywczej i rozwałkować na wielkość powierzchni ciasta. Można to zrobić partiami (i tak właśnie robię) co jest wygodniejsze w momencie przykrywania owoców. Brzegi można delikatnie docisnąć, ale nie jest to koniczne.
   Piec w temp. 180°C przez około 35 minut na złoty kolor. Wyjąć ciasto z piekarnika i odłożyć na około 10 minut, po czym pokroić w prostokąty i posypać cukrem pudrem, lub też posypać cukrem pudrem i pokroić w prostokąty.

 

prymat