Ostrrra ryba, czyli czarniak z pikantną salsą

Opublikowano: 13.01.2013
Ostrrra ryba, czyli czarniak z pikantną salsą
Mamo, tylko nie ryba! Jak niejednemu polskiemu dziecku, ryba kojarzyła nam się z czasem adwentu i postu, a także z niechlubną kuchnią szkolnych stołówek. Przed wielkimi świętami na naszych stołach pojawiała się ryba niemal pod każdą postacią, choć oczywiście statystyczne rankingi popularności, jeśli mierzyć ją częstotliwością pojawiania się, wygrywał mintaj.

 

Mintaj smażony, mintaj smażony, a niekiedy również - mintaj smażony, czasami śledzie, po jakimś czasie do kanonu weszła też panga, o której panują teraz podzielone opinie i dywagacje dotyczące procesu jej hodowli. Stołówki szkolne czas adwentu również witały w powszechny w Polsce sposób: dzieciaki zamiast schabowego dostawały kotleciki rybne lub rybne paluszki (niektórzy uczniowie zakopywali je pod ziemniakami, sami widzieliśmy, ale nie skarżyliśmy!). Nic więc dziwnego, że filety z mintaja z kiszoną kapustą czy śledzie z cebulką w towarzystwie ziemniaków na długo wryły się w naszą pamięć krwawymi literami. Czy Was również nadal prześladują stołówkowe lub rybne koszmary? 

 

Ale teraz jesteśmy już duzi i wiemy, że jedzenie ryb to bardzo dobry zwyczaj :) Parafrazując reklamę, nie lokując jednak produktu, banalnie powtórzymy, że ryba nie musi być nudna, że można ją przyrządzić na milion sposobów, że ryby mają wciąż nieodkryty i niedoceniany jeszcze potencjał smakowy. Teraz również wybór na targach czy też rybnych stoiskach jest tak przeogromny, że dylematy typu "mintaj czy śledź" zastąpiły naiwne pytania "czarniak? a z czym to się je?". Po ryby sięgamy więc coraz częściej, mniej lub bardziej świadomie zastępując nimi mięso, co bardzo nas cieszy. Co warto zauważyć, a o czym dowiedzieliśmy się już po zakupie, czerniak/czarniak widnieje na wielu listach ryb, które "możesz jeść z czystym sumieniem". Po pierwsze, jest bardzo smaczna, delikatna, a po drugie, nie jest zagrożony przełowieniem, stanowi więc dobry wybór dla wszystkich szukających produktów najmniej szkodzących środowisku. Do dzieła zatem.

 



Czarniak z pikantną salsą

 

Składniki:

dwa filety z czarniaka o łącznej wadze ok. 500 g

średniej wielkości papryka

połowa średniej cebuli

1 duży pomidor

łyżka harissy lub innej pasty z papryczek chilli

szczypta suszonych płatków chilli

łyżka posiekanej natki pietruszki

kilka kropel soku z cytryny

szczypta soli i świeżo zmielonego pieprzu

 

Porcje: 2

Czas: ok. 20 min.

 

Naczynie do zapiekania skrapiamy delikatnie oliwą. Układamy w nim dwa filety, skrapiając je odrobiną soku z cytryny, lekko oprószając solą i pieprzem.  Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C (termoobieg). Ryba czeka na blacie, teraz salsa. Duża miska, ostry nóż, deska do krojenia. Paprykę kroimy w kosteczkę, cebulę drobno siekamy umieszczamy w misie. Pomidora nacinamy na krzyż, umieszczamy na chwilę we wrzątku, po czym zdejmujemy skórkę. Wycinamy gniazdo nasienne, kroimy pomidora w drobną kostkę. W misie mieszamy warzywa, dodajemy pastę z chilli, posiekaną pietruszkę, kilka płatków chilli, opcjonalnie ścieramy ząbek czosnku, a jeżeli lubimy bardziej zwartą strukturę dodajemy łyżkę przecieru . Mieszamy salsę tak, by jej nie rozdrobnić, doprawiamy do smaku solą i pieprzem, w razie potrzeby odrobiną soku z cytryny. Tak przygotowaną salsą przykrywamy filety i umieszczamy w piekarniku na ok 15 minut (dokładny czas zależy od właściwości pieca). Bez obaw, ryba nie wyschnie, nie musimy przykrywać jej folią, dzięki płaszczowi z salsy zachowa swą delikatność. Jako, że jesteśmy na etapie fascynacji kiełkami, zachęcamy do podawania ryby na kiełkach rzodkiewki w towarzystwie opiekanych ziemniaczków bądź bagietki. 

 

Smacznego życzą,

Mr. & Mrs. Sandman







 

 

prymat