Ciasto morelowo-migdałowe, czyli skąd się bierze Tradycja

Opublikowano: 27.08.2012
Ciasto morelowo-migdałowe, czyli skąd się bierze Tradycja
W rodzinie najważniejsza jest Tradycja. To ona trzymała w posadach codzienne życie Tewje i wszystkich mieszkańców Anatewki. To dzięki niej mama była Mamą, tata Tatą, a córki Córkami. "Tradycje, Tradycje... Bez Tradycji w naszym życiu wszystko byłoby tak niepewne, tak by się chwiało..." Z dyktanda Tradycji dochodziło do przygód Kargula i Pawlaka, a o jej ważkości zapewniają nas nawet sami Starkowie z Winterfell.


"Skrzypek na dachu. To brzmi głupio, prawda? Ale w naszej małej Anatewce każdy jest, można by powiedzieć, takim skrzypkiem na dachu, co próbuje wydobyć ze swych skrzypiec prosty i miły ton, nie skręcając sobie przy tym karku. Zadanie wcale niełatwe. Więc dlaczego – zapytacie – siedzimy tam na górze, jeśli to jest niebezpieczne? Siedzimy, bo Anatewka to nasz dom. A jak my utrzymujemy równowagę? Na to mogę wam odpowiedzieć jednym słowem: tradycja! (..) Ponieważ trzymamy się tradycji, zachowujemy równowagę przez długie, długie lata. (..) Możecie zapytać, skąd się bierze ta tradycja. Odpowiem wam – nie mam pojęcia! Tradycja – i koniec."*

 

Czy zaskoczymy Was, pisząc, że jedną z najważniejszych, a może nawet najstarszych rodzinnych Tradycji jest pieczenie weekendowego ciasta? Niezależnie od szerokości geograficznej, religii czy kultury ciasto wydaje się stanowić symbol domu. Sobotę wspominamy jako dzień pieczenia. Po poranku pełnym sprawunków, codziennych obowiązków i krzątania przychodził czas wypieków. Asystowaliśmy mamom, ubijając pianę, odmierzając mąkę i mieszając, mieszając, mieszając... Niegdyś do świata sobotnich zapachów należały olejek waniliowy, masło i jabłka. Teraz reperutar smaków i dodatków nieco się powiększył, jednak przystępując do wypieków, czujemy znamiona swoistego rytuału. "Możecie zapytać, skąd się bierze ta tradycja. Odpowiem wam – nie mam pojęcia! Tradycja – i koniec."

 

W ten weekend sięgnęliśmy po przepis na ciasto morelowe, z chyba już ostatnich w tym roku moreli. Zapach ciasta czuć jeszcze w powietrzu, a przechodnie spod naszego okna unoszą głowy, zasoczeni słodkim aromatem. 

 

Gotując i piekąc, niektórych rzeczy próbujemy po raz pierwszy. Smak kaparów, wyjętych wprost z zalewy suszonych pomidorów, prawdziwej wanilii, moreli... Z pewnym wstydem przyznajemy się, że morele w wersji "surowej" jedliśmy po raz pierwszy w życiu, czując się jak dzieci dorastające w zamierzchłym PRL-u, które dopiero co spróbowały pomarańczy czy bananów... 

 

Ciasto w wykonaniu jest bardzo proste i szybkie, doceńmy to więc i nie przyspieszajmy poszczególnych czynności, jak powolnego dodawania mąki i monotonnego mieszania, inaczej wypieczemy... zakalec. Poświęćmy ciastu nieco uwagi, a odwdzięczy się nam po stokroć. 



 

Ciasto morelowe z migdałami 

(przepis na podstawie: Everyday cooking)

 

Składniki 

(na keksówkę o długości ok. 23 cm)

 

100 g miękkiego masła

100 g cukru

3 jajka

40 g zmielonych lub posiekanych migdałów

140 g mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

szczypta soli 

skórka ze sparzonej cytryny

odrobina soku z cytryny

40 g śmietany 

250 g moreli

płatki migdałów do dekoracji

 

Czas przygotowania: ok. 15 min.

Czas pieczenia: ok. 50 min.

 

Keksówkę smarujemy masłem i wysypujemy kaszą manną. Masło ucieramy z cukrem, dosypując go po trochu. Miksując, dodajemy po jednym jajku, aż całość się połączy. W tym czasie w innym naczyniu łączymy przesianą mąkę, zmielone lub posiekane migdały (my nie dorobiliśmy się jeszcze młynka, więc migdały siekamy - nie ma to wpływu na walory smakowe), proszek do pieczenia i sól. Nie przestając miksować, sukcesywnie dodajemy sypkie składniki do masy, a kiedy już będzie jednolita - prosimy o dołączenie śmietanę, skórkę oraz sok z cytryny, a na końcu - wypestkowane i pokrojone na niewielkie kawałeczki morele. Po wsypaniu moreli proponujemy połączyć całość łyżką, nie mikserem, mieszając powoli, ale z sercem. Ciasto wlewamy do formy, a wierzch posypujemy migdałami. Pieczemy w temperaturze 180 st. C (termoobieg) ok. 50 minut lub trochę dłużej, wykonując test suchego patyczka. Po ostudzeniu delektujemy się smakiem i sobotą. 

 

Życzymy smacznego i zapraszamy

Mr. & Mrs. Sandman



 



 

prymat