Tilapia - nie taka straszna jak ją malują...

Opublikowano: 18.02.2015
Autor: Futka
Tilapia - nie taka straszna jak ją malują...
Czy powinniśmy obawiać się jedzenia tilapii? Czy pogłoski, że jest tak samo niezdrowa jak Panga są prawdziwe? Poznajmy prawdę na temat tej okoniokształtnej, słodkowodnej ryby...

Tilapia jest okoniokształtną, słodkowodną rybą, która pod względem hodowli zajmuje drugie miejsce na świecie.

W ostatnim czasie, wiele słyszy się na temat jej wpływu na nasze zdrowie. Mówi się, że jest tak samo niezdrowa jak Panga, która zawiera hormony, różnego rodzaju nieczystości, a warunki w jakich jest hodowana odbiegają od wszelkich norm sanitarnych. Czy tak jest rzeczywiście? Czy powinniśmy obawiać się jedzenia tilapii? Nie! Nie powinniśmy się jej obawiać! Wystarczy trzymać się jednej, podstawowej zasady...

 

Jaka to zasada? Otóż, nie należny wybierać tilapii hodowanej w Chinach, Indonezji czy Hondurasie, a tą z hodowli ekologicznej, w której występuje zamknięty obieg wody i ryby nie są "faszerowane" hormonami. Kupujmy tilapię świeżą, najlepiej produkowaną w naszym kraju, gdzie powstaje coraz więcej takich zdrowych hodowli. Ryby w Polsce hodowane są w zdrowych, bezpiecznych i sterylnych warunkach. Najbardziej cenione są te z czerwonej i srebrnej odmiany.

A dlaczego warto jeść tilapię?

- jest niepowtarzalna w smaku;

- jej mięso jest delikatne i chude;

- jest łatwa do filetowania;

- nie posiada drobnych ości;

- jest niskokaloryczna;

- nie posiada charakterystycznej, rybnej woni;

- zawiera sporą ilość białka.

 

      Mimo, że tilapia nie posiada tak wielu wartości odżywczych jak inne ryby, czasami warto sięgać po nią ze względu na jej delikatność i charakterystyczny smak. Jest świetna dla sportowców i osób dbających o linię, gdyż zawiera sporo białka, posiada mało tłuszczu, a to czyni ją pożywną, ale niskokaloryczną.

      Jak możemy przygotować tilapię? Moja propozycja to aromatyczna, wyraźna w smaku ryba, którą otula kołderka z cytrynowo - bazyliowej salsy. W daniu przeplata się delikatność mięsa tilapii ze słodko - kwaśnym smakiem salsy i wyraźną nutą bazylii.

 

Potrzebne składniki:

- 2 tilapie

SALSA:

- garść świeżych listków bazylii
- sok wyciśnięty z połowy cytryny
- skórka otarta z połowy cytryny
- 1 łyżka przegotowanej wody
- 1 czubata łyżeczka cukru brzozowego
- 1,5 łyżki oleju rzepakowego (zimno-tłoczonego)
- 1 szczypta soli
- świeżo mielony pieprz
+ olej rzepakowy (do smażenia filetów)

Przygotowanie:

1. . Ryby filetujemy, oczyszczamy z ości, myjemy i osuszamy na ręczniku papierowym.

Tak przygotowane filety oprószamy z obu stron solą oraz świeżo zmielonym pieprzem.

 

Tilapia - nie taka straszna jak ją malują...

 

2. Następnie przystępujemy do przygotowania salsy cytrynowo - bazyliowej:

Do naczynia dodajemy skórkę otartą z połowy cytryny, sok cytrynowy, cukier brzozowy rozpuszczony w łyżce wody, 1,5 łyżki dobrej jakości oleju rzepakowego oraz listki bazylii. Wszystko miksujemy za pomocą blendera oraz doprawiamy szczyptą soli i świeżo zmielonym pieprzem.

 

Tilapia - nie taka straszna jak ją malują...

 

3. Filety smażymy z obu stron na oleju rzepakowym przez około 2 -3 minuty.

Usmażone odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniki papierowym.

Na talerzu warto ułożyć je warstwami:

Jeden filet polewamy salsą cytrynowo - bazyliową, a na niej układamy drugi filet, który również polewamy salsą.

Podajemy z ryżem i surówką ze świeżych warzyw.

 

Tilapia - nie taka straszna jak ją malują...

 

Nie bójmy się od czasu do czasu jeść tilapii. Nie jest tak straszna, jak ją malują... ;)

prymat