Pierwsze dwa tygodnie "nowego, zdrowego" odżywiania się :)

Opublikowano: 04.11.2014
Autor: kasia.s
Pierwsze dwa tygodnie "nowego, zdrowego" odżywiania się :)
20.10.2014r. razem z mężem przeszliśmy na zdrowe odżywianie:) Na blogu planuję opisywać nasze zmagania;) Ten post potraktuję jako wprowadzenie:) Mam nadzieję, że Was nie zanudzę, a co więcej, że ktoś skorzysta z naszego małego doświadczenia;-)

Na wstępie muszę napisać, że siedziałam nad tym postem pół godziny jak nie dłużej, stworzyłam literackie cudo :P, a jak chciałam opublikować wpis, okazało się, że muszę się jeszcze raz zalogować:) Nawiasem mówiąc... wyobrażacie sobie moją minę, gdy uświadomiłam sobie, że muszę go stworzyć jeszcze raz?:)

I tak witam Was moim pierwszym choć tak naprawdę drugim, podobnej treści postem;) Nauczka na przyszłość... skopiuj sobie treść zanim klikniesz "opublikuj post";)

Tak jak już wspomniałam powyżej od 16 dni razem z mężem rozpoczęliśmy nowy etap życia... "zdrowe odżywianie się" ;). Wszystko zaczęło się od tego, że postanowiliśmy zrzucić zbędne kilogramy, a co najważniejsze nie przybrać nowych podczas zbliżającej się wielkimi krokami zimy:)

W tym celu wybraliśmy się do poradni dietetycznej na tzw. analizę metaboliczną. Fajna sprawa, polecam każdemu, zwłaszcza że zazwyczaj ta wizyta jest darmowa. Podczas pierwszej konsultacji dowiedzieliśmy się nie tylko ile ważymy czy jaki mam współczynnik BMI, ale również m.in. ile w naszym ciele jest KILOGRAMÓW tłuszczu oraz jakie jest nawodnienie organizmu. Nigdy wcześniej nie uświadamiałam sobie jak ważna dla naszego organizmu jest woda. Cały czas trąbią w około pij dużo wody, ale w sumie po co? Teraz już wiem, że bez odpowiedniej ilości wody w organizmie nie będziemy funkcjonować prawidłowo. Po wysłuchaniu i uświadomieniu sobie czego mamy za dużo, a czego za mało zapisaliśmy się na drugą konsultację podczas, której mieliśmy przedstawić Pani dietetyk nasze nawyki żywieniowe.

I tak też się stało... podczas drugiej wizyty odpowiedzieliśmy chyba na 50 jak nie więcej pytań na temat stylu naszego życia. Po tym małym wywiadzie środowiskowym miał zostać stworzony dla nas plan żywieniowy. Odebrałam go w piątek razem ze specjalnym koktajlem odżywczym, który zamówiliśmy i ruszyłam do działania... W sobotę stworzyłam dla nas tygodniowe menu, oczywiście wybrałam potrawy z przedstawionego nam planu, a następnie przeszłam do robienia listy zakupów... Swoją drogą załamałam się jak uświadomiłam sobie ile to wszystko będzie kosztować... Jednak nie było tak źle. W niedzielę zrobiliśmy zakupy na cały tydzień i tak rozpoczęliśmy swoją przygodę od poniedziałku od godziny 7 rano:)

Pożegnałam się na dobre z moimi ukochanymi batonikami, ciastkami, ciastami i przede wszystkim napojami energetycznymi...:) Już teraz mogę napisać, że nie wyobrażałam sobie życia bez słodkości, jednak proszę mi uwierzyć, że od 16 dni nie pomyślałam nawet o tym żeby skubnąć jakieś ciastko czy wypić mój ulubiony napój:), a to wszystko dlatego, że dzięki zdrowemu odżywianiu dostarczam swojemu organizmowi niezbędnych wartości odżywczych:)

W następnym poście opiszę jak wygląda nasz zwykły dzień:) Ile posiłków jemy, o jakich porach itp.:) Mam nadzieję, że komuś przyda się ta wiedza. Nie pisze tego, aby się mądrzyć, bo jeszcze posiadam stanowczo za małą wiedzę na ten temat, ale chcę po prostu podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami i uświadomić, że pracując codziennie można zmobilizować się do zdrowego odżywiania się, a przede wszystkim do regularnego spożywania posiłków:) 

 

Pozdrawiam,

Kasia.S

prymat