Moje dziecko je za dużo cz. II

Opublikowano: 20.11.2013
Autor: Doradca Smaku
Moje dziecko je za dużo cz. II
Każdy z nas zna jakiegoś małego niejadka. Babcie próbują namówić malucha do dokończenia posiłku, biegając za szkrabem z pełną łyżeczką, a z telewizji dochodzą do nas głośne reklamy środka na pobudzenie apetytu dzieci.



Skąd taki pogląd? Według lekarzy, poza sporadycznymi wypadkami prawdziwych niejadków, dzieci mało jedzące nie robią sobie krzywdy – kiedy „złapie je” prawdziwy głód, zjedzą mało, ale zjedzą. Kiedy dziecko zjada o dużo za dużo – może to zagrażać jego zdrowiu. Podpowiadamy, jak z tym walczyć.

JE ZA DUŻO, ALE CZEGO?

To podstawowe pytanie. Inaczej zupełnie podchodzi się do problemu jedzenia w sporych ilościach i zagrożenia nadwagą, kiedy maluch zjada z apetytem domowe obiady, prosząc o dokładkę, a inaczej, kiedy taki obiad jest tylko kolejnym posiłkiem po dwóch małych hamburgerach, coli i wafelku. W pierwszym przypadku problem jest łatwiejszy do rozwiązania. Dziecko, które ma wielki apetyt na wszystko, co mu podajemy, łatwo można zadowolić zdrowymi przekąskami. Chcesz dokładkę obiadu? W porządku, ale najpierw spróbuj wypić z nami herbatę i zjeść na deser – sałatkę owocową. Najprawdopodobniej dokładka nie będzie już potrzeba. A może ustalamy wspólną zasadę wypicia szklanki wody przed posiłkiem? Albo zwiększamy ilość zdrowych smakołyków między posiłkami? Owoców i warzyw nigdy za wiele – co do tego specjaliści od żywienia są zgodni i warto ich wiedzę oraz doświadczenie wykorzystać.

Zupełnie inaczej wygląda problem, kiedy dziecko je bardzo dużo, w tym ogromne wręcz ilości słodyczy i niezdrowych przekąsek (parówki, kanapki, pikantne chrupki czy batoniki). W takiej sytuacji najprawdopodobniej za kilka lat w naszym domu będzie mieszkał zakompleksiony nastolatek, a nadwaga będzie miała negatywny wpływ także na jego zdrowie. To niestety nie jest zbyt bujna wyobraźnia – jak podaje WHO, 23% polskich jedenastolatków waży zdecydowanie za dużo! Jeśli nie chcemy, by nasze dziecko dołączyło do grona dzieci powiększających tę statystykę, spróbujmy wprowadzić kilka zmian.

RUCH, RUCH I JESZCZE RAZ RUCH

Jest niezastąpiony. Nie tylko wpływa świetnie na kondycję i zdrowie, ale też wypełnia czas. Możemy być pewni, że basen dwa razy w tygodniu będzie dla naszego dziecka skutecznym odwróceniem uwagi od telewizora i paprykowych chipsów. Pamiętajmy o dobrym przykładzie – nie tylko wpłyniemy nim na postawę naszej pociechy, ale także sami lepiej się poczujemy.

ZDROWE NIE NUDNE

Nie ma się co oszukiwać – dietę małego głodomora trzeba zmienić, jeśli jest niewłaściwa. To nie takie proste, mogą powiedzieć całe tłumy rodziców i mają rację – to nie jest proste. Współcześnie dzieci mają dostęp do niezdrowego jedzenia praktycznie wszędzie i dodatkowo jest ono stosunkowo tanie. Rozwiązaniem jest przygotowywanie wszystkich posiłków malca w domu – zamiast dawać parę złotych na drożdżówkę, lepiej jest włożyć mu do plecaka nektarynkę i banana. Słodycze stale obecne w naszych domach także nie pomagają w walce z niezdrowymi nawykami. Schowajmy więc ciastka i ciasteczka w miejsce „dla gości”, a sami włóżmy do kosza na blacie dużo owoców. Z czasem choćby z chęci „coś bym zjadł” nasza pociecha sięgnie po zdrową przekąskę.

Małe dzieci należy potraktować szczególnie – zdrowe przekąski powinny być ciekawe. Pamiętajmy i w tej kwestii, że dobry przykład przez nas dawany jest niezbędny, by maluch zaczął jeść zdrowiej.

Interesującym sposobem na to, by maluch zechciał jeść zdrowiej, jest wspólne przygotowywanie posiłków. Niejedna mama wie, jaka duma rozpiera kilkulatka, gdy sałatką przygotowaną przez niego (z drobną tylko pomocą mamy) zajada się cała rodzina. Gdy jeszcze wszyscy zajadają się nie przed telewizorem, lecz na wspólnym wypadzie (do lasu, nad jezioro, po przejażdżce rowerowej) – do wprowadzenia zdrowych nawyków jeden krok.

Uwaga! Czym innym jest zmiana sposobów odżywiania, kiedy widzimy, że malec je za dużo, a czym innym wprowadzanie diety dla dziecka cierpiącego na dużą nadwagę. W drugim przypadku nie warto działać na własną rękę, lecz koniecznie zapoznać się z opinią lekarza pediatry oraz dietetyka.

 

Artykuł pochodzi z serwisu www.dziecko24.pl - kompleksowego vortalu poświęconego zdrowiu i rozwojowi dzieci, zintegrowanemu z platformą bezpłatnych porad pediatrycznych.

prymat