"Blue Moon" w "Kuchennych rewolucjach"

06.10.2016
"Blue Moon" w "Kuchennych rewolucjach"

W podziemiach niewielkiego miasta w województwie zachodniopomorskim skrywa się restauracja o enigmatycznej nazwie „Blue Moon”. Właścicielem lokalu jest Andrzej, który zawsze marzył o stworzeniu w Wałczu restauracji o wysokim standardzie, docenianej i chętnie odwiedzanej przez okolicznych mieszkańców.

Mimo rozmachu z jakim wiązało się otwarcie lokalu, Andrzejowi nie udało się przekonać do siebie klientów. Nie pomogło nawet sprowadzenie kucharza z Poznania, który uczył go gotować ani zatrudnienie wykwalifikowanych pracowników. Właściciel zainwestował w „Blue Moon” prawie milion złotych, a lokal zamiast przynosić zyski, ciągle generował straty. To wszystko skłoniło załogę do szukania przyczyny niepowodzenia, ale nikt nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, czy gości odstrasza niesmaczne jedzenie, czy też eleganckie i pretensjonalne wnętrze.

Wszystko wskazywało jednak na to, że najpoważniejszy problem tkwił zupełnie gdzie indziej. Andrzej nie potrafił porozumieć się ze swoimi pracownikami: krytykował ich, obrażał i nieustannie krzyczał, co słyszeli nawet klienci. Z tego powodu część załogi zwolniła się, a na kuchni zamiast wyszkolonych kucharzy, pracowały praktykantki. Cała sytuacja sprawiła, że właściciel stawał się coraz bardziej nerwowy i niecierpliwy.

Czy znana restauratorka uratuje „Blue Moon”? Czy Andrzej zrozumie swoje błędy i zmieni postępowanie? Czy rewolucja zakończy się sukcesem, a może totalną klapą? O tym wszystkim przekonacie się w czwartek o godz. 21.30, oglądając „Kuchenne rewolucje” na antenie TVN.

Udostepnij:

Komentarze (2)

Dodawać komentarz mogą tylko zalogowani użytkownicy
ZEWA 07.10.2016 09:52
Oglądałam i myślałam, że tacy pracodawcy to już wspomnienie. A jednak jeszcze tacy są i przykre to jest.
bietka 06.10.2016 16:17
jak co tydzień będę oglądała :)
prymat