Ufff! Jak gorąco! Czyli czas na domowe lody!

Opublikowano: 06.08.2013
Autor: PaniMISIOWA
Ufff! Jak gorąco! Czyli czas na domowe lody!
Lato w tym roku mamy wyjątkowo gorące, a dzieciaki uwielbiają lody dla ochłody. Okazuje się, że te zrobione w domu są jeszcze smaczniejsze niż te kupne, a wcale nie wymagają dużo pracy. Są też zdrowsze, bo wiemy, co do nich dodajemy, a także możemy ograniczyć ilość dodawanego cukru. Po poznaniu podstawowego przepisu, otwiera się przed nami nieskończona ilość możliwości!

Lato w tym roku mamy wyjątkowo gorące, a dzieciaki uwielbiają lody dla ochłody. Okazuje się, że te zrobione w domu są jeszcze smaczniejsze niż te kupne, a wcale nie wymagają dużo pracy. Są też zdrowsze, bo wiemy, co do nich dodajemy, a także możemy ograniczyć ilość dodawanego cukru. Po poznaniu podstawowego przepisu, otwiera się przed nami nieskończona ilość możliwości!


Przepis podstawowy na lody waniliowe:

4 żółtka
150g cukru
2 łyżki wrzątku
150ml śmietanki 30%
150ml mleka
1 laska cukru waniliowego

Mleko zagotowujemy z wydrążonym środkiem laski waniliowej. Pozostawiamy do przestygnięcia. Żółtka ubijamy z cukrem na kogiel-mogiel. Na koniec dodajemy dwie łyżki wrząktu, żeby zaparzyć żółtka. Mieszamy ze sobą wszytkie składniki i wlewamy do maszynki, którą nastawiamy na 30 minut. Po tym czasie lody przekładamy do foremki i wkładamy na pół godziny do zamrażalnika.


Jeśli nie mamy maszynki, lody wkładamy od razu do zamrażalnika, ale musimy lody mieszać co 5 minut przez pół godziny. 

A teraz o dodatkach... Bardzo dobrze sprawdzają się kawałki owoców (truskawek, czereśni...) oraz orzechy - polecam zwłaszcza pistacje, ponieważ słone orzechy dają niebywałe doznania smakowe ze słodkimi lodami.

A co ze smakami? Wystarczy zamiast mleka użyć jogurtu smakowego lub dodać soku z owoców. Uwaga! Jeśli dodajemy jogurt smakowy, ograniczamy ilość dodawanego cukru, ponieważ jogurt zawiera go już w sobie.

A jak ograniczyć kalorie? Wystarczy zamiast mleka i śmietanki dodać taką samą ilość jogurtu.

Domowe lody to prawdziwa frajda i nic trudnego! 

 

 

prymat