Aktualności Doradcy Smaku

prymat-27.04.2015176892

Jak uniknąć grillowej katastrofy?

Najlepsi wodzireje twierdzą, że do rozkręcenia imprezy potrzebni są jedynie ludzie i ich pozytywne nastawienie. Otwartość otwartością, jednak kiedy kapie z nieba, a na ruszt nie ma co położyć – atmosfery radości nie jest w stanie podtrzymać nawet rozgrzewający rum od wujka. Wymowne spojrzenia i nastrój, który spada jak poparcie dla rządu są oznaką imprezowej katastrofy. Jak zatem uniknąć grillowej „wtopy”?

 

Choć recepta na grillowy sukces już dawno została określona przez praojców jako „jadła i napitku mi dajcie”, to okazji do popełnienia imprezowego faux pas jest wiele. Aby goście wychodzący z imprezy czuli zadowolenie, a nawet nie chcieli z niej wyjść, przestrzegajmy kilku prostych reguł.

Pogoda nie wybiera

Tłumaczenia, że „zostaliśmy zaskoczeni”, „nie spodziewaliśmy się” niestety nie pomogą w akcji ratunkowej przenoszenia grill party do bezpiecznego schronu, gdzie gradobicie i pioruny Zeusa nie mają wstępu. Przeprosiny nie wysuszą także 10 naszych znajomych, którzy przemoknięci będą tłoczyć się w mieszkaniu. Receptą na wyjście z twarzą jest sprawdzenie wcześniej pogody, ewentualnie takie rozlokowanie grilla i biesiadników, by nawet przy zmianie warunków pogodowych impreza trwała dalej w najlepsze. Tutaj sprawdzi się drewniana altana, ewentualnie rozkładany daszek, bo płaszcz przeciwdeszczowy – niekoniecznie.

Podać menu, milordzie?

Czego oczekujemy od grilla? Odpowiadamy, że dobrej zabawy, wyobrażając sobie skwierczącą karkówkę z sosem tzatziki. Tak to jest, że dobre jedzenie zagarnia wszystko. Gospodarz zostaje zasypany lawiną komplementów i laurek, rozdaje przepisy na prawo i lewo, a sąsiedzi żartują, że nawet „Kuchenne rewolucje” przeszedłby bez szwanku. Jednak niekiedy dobrze zapowiadająca się sekcja mięsna może skończyć jak mistrzowska reprezentacja Francji na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej w 2002 roku, pokonana przez debiutantów – Senegal. Dlatego, wystawiając mięsiwo, nie zapominajmy o jego przeciwnikach – wegetarianach. Jeśli zapraszamy na imprezę nowych znajomych, warto oprócz poczciwej kaszanki i nieco egzotycznego antrykota zainwestować w wegetariańskie przysmaki – szaszłyki z papryki, bakłażana czy pieczarek. Hitem stanie się także zgrillowana kukurydza z salsą ze świeżych pomidorów. Temat menu dotyczy także alkoholu. Nie wszyscy raczą się chmielowym trunkiem, dlatego świetną alternatywą będą orzeźwiające napoje gazowane – grill to nie czas i miejsce na liczenie kalorii!

Jak rozpalić grill?

Żeby móc smażyć, trzeba umieć rozpalić grill. O ile nie jest to czynność wymagająca dogłębnej wiedzy, to jednak czas rozpalania ma znaczenie. Najlepiej zgrillujemy jedzenie na brykiecie, który pali się dłużej niż węgiel drzewny i nie musimy tak często dokładać szczap do paleniska. Warto przygotować sobie spory zapas opału, żeby w połowie imprezy nie usłyszeć: „ale już nie ma na czym smażyć!”.

Panie władzo, to był ostatni raz…

Skuszeni letnim słońcem, które w mieście szczególnie mocno doskwiera, ochoczo wybieramy się z przenośnym grillem do miejskiego parku lub na polanę. 

Opalając się na kocach nawet nie przypuszczamy, że tę sielską atmosferę może zniszczyć oznajmujący, zimny ton pana policjanta, który mówi: „tutaj nie wolno grillować. Mandacik będzie”. Wyruszając w teren sprawdźmy, gdzie można bezpiecznie grillować. Chyba, że lubimy kosztowne imprezy…

Komentarze

  • 0
    dscn5893
    Opublikowano

    bietka

    ja mam to szczęście, że mieszkam na wsi i wkoło domu mam bardzo dużo miejsca do grillowania i nikomu nie przeszkadzamy, a rozpalaniem i pilnowaniem grilla zajmuje się mój mąż i bardzo dobrze mu to wychodzi :)

Dodaj komentarz