Złote rybki

Opublikowano: 16.04.2013
Autor: IwonaDD
Złote rybki
To jak dobroczynne są dla naszego zdrowia ryby, a szczególnie te morskie słyszeliście pewnie już niejeden raz.Dlatego też nie zamierzam zamieniać się w nutrycjonistę i po raz kolejny powtarzać coś, co od dawna jest oczywiste. Wręcz przeciwnie chcę wam pokazać co dziś zagościło na moim stole.

Szprotki, niby tak oczywiste w polskim menu,a jednak by zdobyć je świeże trzeba pojechać nad morze. Długo zastanawiałam się dlaczego dystrybucja,która oferuje ogromny wachlarz swieżych ryb, nie przewiduje w nim tych małych,pysznych rybek. Okazało się, że szprotki szybko się psują, w wersji swieżej powinny być przechowywane max 3 dni. Rozwiezienie tych rybek po całej Polsce zanim się zepsują jest praktycznie niemożliwe. Mogą to robić małe, wyspecjalizowane sklepy rybne, których trasa przewiduje punkt A i punkt B. Jeśli ten sam trasport przewidywałby punkt C,D,E w różnych częściach kraju, ryzyko dostarczenia zepsutych ryb zwiekszyłoby się. Do tego dochodzi oczywiście aspekt finansowy. Małe zyski, duże ryzyko zepsucia się towaru, dlatego też najczęściej w sprzedaży dostaniemy szprotki już przetworzone – wędzone, w pomidorach, w oleju itp. Mi udało się zdobyć swieże, malutkie szprotki. Biorąc pod uwagę trudność ich zdobycia mogę je wręcz nazwać rarytasem. Pachną morzem, smakują mniej intensywnie niż te przetworzone. Gdyby pojawiały się w okolicznych sklepach częściej myślę,że stałabym się ich wierną fanką. Można je przygotować na wiele sposobów: smażone, obgotowane czy marnowane smakują wyśmienicie. Nie wspominając już o ich walorach zdrowotnych.
 

Przepis krok po kroku znajdziecie tutaj

prymat