Warzywne muffiny, czyli poskromienie trzylatki

Opublikowano: 22.04.2013
Autor: IwonaDD
Warzywne muffiny, czyli poskromienie trzylatki
Jak wcisnąć trzylatce marchewkę, brokuła czy pomidorka ? Przecież one są zielone, pomarańczowe i absolutnie niejadalne.. Oj, niełatwe to zadanie.. wymagane jest czarów działanie...

Trzylatka, to jest taka ludzka istota, która do zasad zdrowego odżywiania się nie zastosuje nawet, gdyby dorośli staneli na głowie, no z małym wyjątkiem, kiedy to zielone warzywko dziwnym sposobem znika z talerza,a potem okazuje się,że piesek ma ich duży zapas w budzie. Tak, trzylatka jest też oszczędną czarodziejką, wcale nie trzeba iść do sklepu po brokuły, ona je zachowała na specjalne danie u swojego przyjaciela.
Z owocami już o wiele lepiej, choć ostatnio usłyszałam od trzylatki,że najlepszym „dżemem” na świecie jest nutella i ten z jabłek czy truskawek nie może się jej równać.
Kiedyś tak nie było, w obiadowe papki mogłam wcisnąć wiele witamin, ale od pewnego czasu trzylatka protestuje, trzylatka pokochała wszystko co słodkie, wszystko co wygląda i pachnie jak ciasteczka, o czekoladzie już nawet nie wspomnę.
W jakiejś poradnikowej książce przeczytałam, że to tylko okres przejściowy, uff kamień spadł mi z serca, muszę to jakość przetrwać. A tymczasem dwoje się i troje, wymyślam niestworzone bajki i zaklęcia by trzylatka spojrzała łaskawym okiem na warzywa.
Tak oto wypróbowałam zaklęcie na warzywne muffiny... teraz, gdy zrobiło się ciepło i trzylatka z trzylatkami spędza cały dzień na dworze, udało mi się, nawet nie wiem jakim cudem, przemycić warzywka za kolorowe ciasteczka. Upiekłam takich 6, wyszłam z nimi na zewnątrz, wcisnełam po dwa do ręki i przez okno bacznie obserwowałam. Jednak ciasteczka to ciasteczka, nic nie dorówna ciasteczkom. W pierwszej chwili obawiałam się,że może trzylatki wyciagną brokuła z muffiny i wyrzucą, no bo przecież on jest taki zielony..bee.. napewno niejadalny.. jednak nie, widziałam na własne oczy jak zjadły !!! Nic nie było wyplute, ani nie schowane w krzaczkach, trzylatki zjadły warzywa. Trzeba to koniecznie uczcić!

A oto sekretne składniki na 6 magicznych muffinów:
100 gr masła
150 gr mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cukru
3 jajka ( moje były malutkie,od wiejskich kur, jeśli są duże to 2 wystarczą)
1 łyżeczka curry ( w sumie dla koloru)
80 gr parmezanu
sól,pieprz do smaku
warzywa (brokuł, marchewka, pomidorek – w sumie dowolne)

Zastosowałam następujące zaklęcie:
1.Brokuła i marchewkę obgotować 10 minut na parze.
2.Masło utrzeć z cukrem, następnie dodawać stopniowa jajka, potem mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, sól,pieprz do smaku, curry i parmezan.Mieszać do doskonałego połaczenia się składników.
3.Nałożyć do foremek po łyżce ciasta, do środka wciśnąć wybrane warzywko (brokuł,marchewke..itd)
4.Piec 30 minut w 180 stopniach.
5. Wcisnąć do ręki trzylatce gotowego muffinka, najlepiej przy tym opowiadając jakąś bajkę, np. że to czarodziejskie ciasteczka od spiącej królewny zza siedmiu gór i siedmiu rzek, i trzeba je od razu zjeść, jeśli trzylatka chce być piękna jak ona. Potem już tylko cierpliwie czekać na magiczne efekty ciasteczek :) najlepiej dopóki trzylatka całkowicie o nich zapomnie :) 

Warzywne muffiny, czyli poskromienie trzylatki
Z przymrużeniem oka..
Iwona

prymat