Tarta grzechu warta!

Opublikowano: 01.12.2011
Autor: agnieszka189
Tarta grzechu warta!
Mam do nich ogromną słabość. Ogólnie nie przepadam za słodkościami i nie poświęcam zbyt dużo czasu na wypieki ale tarty uwielbiam. A oto moja ulubiona...

Takiego mam świra na ich punkcie, że śmiało mogę powiedzieć, że każda tarta jest grzechu warta. Nie piekę zbyt często (oczywiście za wyjątkiem muffinek) więc kolejną zaletą tart jest to, że czasami w ogóle nie wymagają pieczenia. Takim przykładem jest Tarta z musem z pianek marshmallow i truskawkowym wzorkiem. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jest dziełem sztuki, no bo jak inaczej nazwać coś takiego?


Tarta grzechu warta!

Zostałam zaproszona na kolację no i jako, że wszyscy znają moje umiejętności kulinarne poproszono mnie o wymyślenie deseru. No i wymyśliłam. Wzięłam trochę z jednego przepisu, trochę z drugiego, najpierw zwizualizowałam jedno z drugim i trzeciem i pełna zapału zabrałam się za realizację, no bo skoro przepis był jeszcze niesprawdzony postanowiłam sama ją zrobić.
Poszło niezmiernie łatwo i zakończyło się pełnym sukcesem. Ogólnie potrzeba:

250g ciastek owsianych
150g pianek marshmallow
125ml mleka 3,2%
kubek śmietany kremówki
150g mrożonych truskawek
łyżeczki cukru
50g masła

Przygotowanie zaczęłam od rozmrożenia truskawek. Następnie zmiksowałam je z dodatkiem cukru (dodałam łyżeczkę cukru ponieważ moje truskawki były strasznie kwaśnie ale jeśli mamy słodkie można pominąć cukier). Byłam pewna, że mam żelatynę i planowałam dodać trochę żelatyny, nie miałam, nie dodałam i uważam, że bardzo dobrze. Mój mus był bardzo gęsty sam w sobie ponieważ odlałam całą wodę jaka się pojawiła po rozmrożeniu truskawek.

W rozdrabniaczu (który mam zresztą od Doradcy;) utarłam ciasteczka owsiane ( ja dałam Sasanki z Lidla, ale myślę, że nadawałyby się również Złotokłose lub każde inne owsiane ciacha) ucieramy razem z miękkim masłem. Tak powstałą masą wylepiłam naczynie do tart i wstawiłam do lodówki. Kupiłam ostatnio (w Auchan, 15zł) formę do tart z wyjmowanym dnem, rewelacja!-Polecam każdemu;)

Do rondelka wlałam mleko, dodałam pianki i rozpuszczałam je na wolnym ogniu ciągle mieszając. Należy uważać by nie zagotować mleka, więc za każdym razem gdy miałam wrażenie, że mikstura się zagotuje a pianki wciąż nie były do końca rozpuszczone zdejmowałam rondelek z ognia nie przerywając mieszania. Gdy pianki się rozpuściły miksturę odstawiłam do wystygnięcia.

W tym czasie ubiłam śmietanę na sztywno (ale tak bez przesady, nie należy jej przebić).Po jednej łyżce dodawałam mleczko piankowe do ubitej śmietany, aż całkowicie połączyłam składniki (wiem, że w przepisie na stronie podałam odwrotnie ale myślę, że przez pomyłkę)
Taką masę wylałam na wcześniej przygotowany spód. Łyżeczką nakładałam mus truskawkowy (w równych odstępach zrobiłam kropki ) a następnie za pomocą wykałaczki rysowałam ósemki i tzw. "esy-floresy" na powierzchi tarty.

Wstawiłam do lodówki do schłodzenia na całą noc.

Wszycy goście byli zachwyceni, ze mną włącznie, nie ostał się nawet kawałeczek, ponieważ po konsumpcji pierwszego kawałka goście poprosili o dokładkę. Jakaż była moja radość! Więc jeśli chcecie sprawić radość sobie i innym śmiało popycham Was do zrobienia takiego "grzechu".



Tarta grzechu warta!



Tarta grzechu warta!

prymat