Światowy Dzień Pieczenia

Opublikowano: 19.05.2013
Autor: Beatris
Światowy Dzień Pieczenia
Dzisiaj w Polsce i na całym świecie obchodzony jest Dzień Pieczenia. Podjęłam wyzwanie.

Dzisiejszy dzień to święto wszystkich miłośników pieczenia ciast. Jak i wiele innych osób, tak i ja podjęłam wyzwanie. Na stronie www.swiatowydzienpieczenia.pl zaprezentowanych jest 100 wspaniałych wypieków (piszę wypieków, a nie ciast, bo wśród nich są też przepisy na babeczki). Każdy wypiek jest ponumerowany -  od nr 1 (najłatwiejsze), do nr 100 (najtrudniejsze). I chociaż nie jestem mistrzem cukiernictwa, podeszłam do zadania ambitnie. Do tej pory starałam się piec ciasta nie wymagające dużego nakładu pracy, bo brakuje mi do takich cierpliwości. Dzisiejszy dzień jest jednak szczególny, więc postanowiłam upiec wyjątkowe ciasto. Weszłam na stronę i tu moment konsternacji, które ciasto wybrać. Podchodząc do tego ambitnie chciałabym upiec ciasto nr 100, ale... No właśnie i to ale... Ciasto nr 100 ("Ciasto ptysiowe") upiekł chyba najsławniejszy na całym świecie cukiernik Buddy Valastro. W dodatku pomagał Mu cały sztab asystentów i "stało" za nim wieloletnie doświadczenie, nie mówiąc już o specjalnym wykształceniu. To ciasto niestety okazało się zbyt ambitne jak dla mnie. Zjechałam kursorem trochę niżej... Ciasto nr 99 ("Ciasto truskawkowo-czekoladowe")... Z chęcią podjęłabym się jego upieczenia, ale napotkałam na dwie przeszkody. Po pierwsze u nas jeszcze nie zaczął się sezon truskawkowy, chociaż ten problem byłby do przeskoczenia - kupiłabym truskawki importowane. Jednakże druga przeszkoda okazała się dla mnie nie do pokonania. Do przygotowania tego ciasta potrzebna jest specjalna obręcz, której ja nie posiadam. Więc i to ciasto odpadło... Zjechałam kursorem jeszcze odrobinę niżej... Ciasto nr 98 ("Ciasto kruche", którego autorem jest cukiernik Josef Vich)... I tu już żadnych przeszkód zdawało się nie być... Postanowiłam upiec to ciasto...

 

I upiekłam...

I chociaż moje ciasto było dalekie w wyglądzie od oryginału, to i tak jestem z niego dumna...

 

Najpierw upiekłam cztery kruche placki:

Następnie przygotowałam krem i przełożyłam nim ostudzone ciasto:

Następny krok to przygotowanie karmelu. Troszkę zmodyfikowałam przepis i zamiast szafranu dodałam chili i cynamon, a zamiast likieru pomarańczowego dodałam wódkę w mniejszej ilości. Przestudzony karmel wylałam na ciasto:

Kolejny etap to przygotowanie ganasz, które robiłam po raz pierwszy w życiu. Ganasz rozprowadziłam na cieście.

Niestety dekoracja, która jest na cieście to jak dla mnie "wyższa szkoła jazdy". Ciasto udekorowałam po swojemu. Do dekoracji użyłam bitej śmietany i czekolady plastycznej.

Ciasto wyszło przepyszne.

I, mimo że nie podjęłam się wykonania dekoracji takiej, jak w oryginale, i tak się cieszę i jestem z siebie dumna. Uważam się za amatorkę z maleńkim stażem w pieczeniu ciast, a mimo to upiekłam ciasto prawie z końca listy.

Dokładny przepis (oczywiście ze wzmianką o jego autorze) umieszczę niedługo w swojej księdze.

Zapraszam i życzę smacznego!

prymat