największy babiniec świata - czyli między innymi o styczniowych dożynkach w Indiach

Opublikowano: 16.08.2011
Autor: lee-aa
największy babiniec świata - czyli między innymi o styczniowych dożynkach w Indiach
Mówi się, że kuchnia Indii ma przynajmniej 33 twarze i jedną doczepioną. Mnie dane było poznać 4 - Madras, Goa, Karnataka i Kerali.

 

Kuchnia Kerali jest zdominowana przez kobiety, w jednej z tamilskich świątyń odbywa się rytualne gotowanie – Pongala, obładowane kuchennym ekwipunkiem i składnikami kobiety pielgrzymują do świątyni by rano wspólnie ugotować posiłek, który następnie zabierają ze sobą dla swoich najbliższych. Nie jest to ot takie sobie uliczne gotowanie, w 2009 wokół świątyni zebrało się 2,5 miliona kobiet w skupieniu oczekujących na rozpalenie rytualnego ognia w świątyni, by przekazać go sobie z rąk do rąk, a właściwie z serca do serca.

Podobne choć nie tak liczne zgromadzenia odbywaja się też w innych prowincjach, przy okazji dozynek, które przypadają tu na połowę stycznia.

Kerala to łagodniejsza i dość urozmaicona twarz kuchni indyjskiej – obok dań typowych dla reszty kraju znajdziemy tu potrawy charakterystyczne dla mniejszości syryjskiej –  kurczak, cebula i ziemniaki duszone w łagodnym sosie na bazie mleka kokosowego doprawione pieprzem, cynamonem, goździkami, zielonym chilli, sokiem z limonki i szalotką, podaje się to w towarzystwie naleśników z mąki ryżowej. Co ciekawe w kuchni Kerali raczej nie używa się ziół, dominujące gdzie indziej liście curry, kolendry czy mięty są stosowane z pewną dozą ostrożności, a nawet nieśmiałości. Słynna z reklam środków odchudzających garcinia cambogia jest powszechnie stosowana do przygotowania kwaśnych sosów i chtneys – tajemnica szczupłej sylwetki hindusek została rozwikłana. Oczywiście używa się też owoców tamaryndowca i soku z limonki. Smaży niemalże wyłącznie na oleju kokosowym.

Kerala nie oparła się wpływom arabskim i dużą popularnością cieszą się dania typu biryiani czyli układane warstwowo gęsty sos mięsny i ugotowany ryż. Sos gotuje się w glinianym naczyniu podobnym nieco to arabskiego tajine.

Sztandarowym daniem jest Sadya, czyli uczta serwowana na liściu bananowca. Typowo składa się z przynajmniej 3 dań, przystawki, deseru i maślanki. W okolicach stolicy Bangalore je się stosunkowo dużo jagnięciny, podczas gdy nad morzem królują ryby, krewetki, w inny regionach przyjmowane bardzo nieufnie.

Do gotowania używa się woków, nieco mniejszych i głębszych niż chińskie, glinianych naczyń podobnych do tagine i liści bananowca lub platanu, w które zawija się mięso, warzywa i bądź piecze w ognisku, bądź gotuje na parze. W tradycyjnej karelskiej kuchni nie może zabraknąć  ‘jednogarnkowych’ piecyków opalanych węglem.

 

 

Jeśli coś Was szczególnie interesuje, dajcie znać, postaram się o tym napisać, w przeciwnym razie napiszę o podstawowych mieszankach przypraw :)

prymat