Domowa piekarnia - zakwas czy drożdże ?

Opublikowano: 15.10.2014
Autor: IwonaDD
Domowa piekarnia - zakwas czy drożdże ?
Moja opinia i rozmyślania nad tematem "mody na zakwas i zbyt częstej krytyki drożdży"...

     W ostatnich latach można było asystować wzmożonej  „modzie na zakwas"; w wielu publikacjach pojawiły się zachwalające jego właściwości artykuły, w prasie i internecie pojawiły się niezliczone ilości przepisów na pieczywo na zakwasie, piekarnie powiekszyły znacznie etykiety z napisem” na zakwasie”, równolegle do tego zaczęto krytykować drożdże piekarskie, oskarżać je o alergie, intolerancje, drożdżyce, fermentacje, a nawet o przyczynę nowotworów. Wiele artykułów w internecie mówi „ o amerykańskich badaniach”, nikt jednak źródła tych publikacji nie podaje, jeden napisze, drugi przepisze, trzeci powtarza i tak wkoło Macieju.

Nierzetelne informacje przeczytane w biegu, brak naukowych uzasadnień lub przypadki wyjęte z kontekstu, informacje powtarzane i pięknie zabarwione przez internetowych redaktorów.

Cały ten fenomen sprawia, że można mieć niezły mętlik w głowie, ale gdyby tak naprawdę drożdże były szkodliwe, czy dopuszczone były do masowego spożycia,a my po tylu latach codziennego jedzenia chleba bylibyśmy zdrowi? Gdyby istniały takie badania, czy nie były by publikowane, powtarzane,potwierdzane lub negowane, a społeczeństwo informowane? Czy przez te dziesiątki lat odkąd istnieją media żaden wścibski redaktor nie dokopałby się do takich badań by zrobić artykuł roku?

Owszem istnieją przypadki, choroby, nietolerancje, ale każdy taki przypadek należy analizować oddzielnie. Drożdżyca rozwija się tylko w określonych warunkach np. kiedy spada odporność organizmu, a tu już można wymieniać wiele przyczyn, chociażby stres, przemęczenie i milion innych. Nietolerancja to też indywidualne przypadki, tak samo jaki i określone dysfunkcje czy choroby.

Moim zdaniem cały problem drożdży i ewentualnych ich negatywnych skutków u zdrowych osób, nie leży w drożdżach, a w ich NADUZYWANIU.

Do słonych wypieków wystarczy max 5% na 1 kg mąki, do słodkich odrobinę więcej. Wiele  blogujących i nie, osób zamieszcza w internecie przepisy i apetyczne zdjęcia np. pizzy do której używa 10 razy więcej drożdży niż trzeba, często spotykam się z przepisami, w których ilość drożdży na około 3 szklanki mąki wynosi 50 g.

Pizze, drożdżówki, chleby, bułki, drożdżowe placki, racuszki i wiele innych wypieków z nadużyciem ilości drożdży, konsumowanych przez lata na słabyszych organizmach owszem może mieć negatywne skutki, tak jak wiele innych spożywanych produktów.

Czyż mamy i babcie nie powtarzały nam ciągle „co za dużo to nie zdrowo”, czyż powiedzenie te nie jest w naszych czasach szczególne aktualne?

Dostępność składników nie może być wymówką dla naszego stylu życia i naszych wyborów. Wziąść odpowiedzialność za własną dietę i jej konsekwencje dla zdrowia to m.in wybór codziennych produktów i ich używanie z umiarem.

Drożdże to piękny składnik, dzięki nim możemy cieszyć podniebienie wieloma wspaniałymi wypiekami, doceńmy je i używajmy z umiarem, rozwagą, tak jak każdy inny składnik diety.

Podsumowując uważam, że zarówno drożdże jak i zakwas, to dwa wspaniałe składniki, które w kuchni odgrywają niezwykle ważną rolę, obydwa mają indywidualne cechy , zastosowania, wady i zalety, efekty smakowe i strukturalne, do każdego należy podchodzić z należnym szacunkiem, rozwagą, tak jak z każdym innym składnikiem w kuchni by cieszyć się zdrowiem i radością jedzenia. Jeśli nie istnieją uzasadnione przeszkody natury zdrowotnej, nie skreślajmy drożdży z menu, dowiedzmy się o nich więcej, poczytajmy, poszukajmy godnych zaufania źródeł, zanim powtórzymy kolejną zasłyszaną opinię.

 

A wy? Jakie macie w tej kwesti zdanie?

                         A tutaj mój ulubiony chlebek upieczony na 6 gramach drożdży, przepis znajdziecie w mojej galerii;

 

 

prymat