Dolomity – kraina pięknem i smakiem płynąca

Opublikowano: 12.05.2013
Autor: IwonaDD
Dolomity – kraina pięknem i smakiem płynąca
Dolomity to miejsce niezwykłe.. piękno niemające sobie równych, gościnność mieszkańców i kuchnia, które dogodzą nawet najbardziej wyrafinowanym podniebieniom.

Dolomity to pasmo górskie Alp Wschodnich leżące w północno-wschodniej części Włoch. Pasjonaci uważają je za jedne z najpiękniejszych gór w Europie i na świecie. Wpisane zostały również na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO. Każdy kto choć raz odwiedzi te strony pozostanie nie tylko pod wrażeniem zapierających dech w piersiach widoków, ale i organziacji szlaków, kolejek, gościnności mieszkańców i wspaniałej kuchni. Tak było właśnie ze mną. Choć niepewnie wybierałam się do obcego kraju, bardzo szybko przekonałam się, jak doskonale zorganizowani są mieszkańcy by podjąć i rozpieścić każdego turystę. Spędziłam 6 cudownych dni z rodziną, w dolinie Alta Pusteria (Dolomiti del Sesto, Alto Adige), których niesposób opisać słowami: zadbane, czyste szlaki, szeroka dostępność kolejek i wyciągów, pierwszorzędne trasy, darmowe mapy dla każdego, przytulne i smaczne schroniska, a wieczorem – muszę wyznać- totalne obżarstwo za wcale niewielką kasę !!! I choć w San Candido byliśmy wieki temu, to wciąż wracam myślami do tych szczególnych dni, do wspaniałych widoków i cudownych lokalnych przysmaków. Nie ważne czy jedliśmy w skromnym schronisku na szczycie, 4-gwiazdkowej resteuracji czy w barze przy kolejce, wszędzie zjedliśmy pysznie. Nie było miejsca z którego wyszlibyśmy niezadowoleni, w którym podano nam coś co nie wyglądało na swieże lub odgrzewane. Wszystko smakowało jakby było ugotowane przed chwilą. Od tego czasu kuchnia tyrolska zdobyła moje serce.W gruncie rzeczy można powiedzieć, że jest bardzo podobna do naszej. Znajdziemy w niej dużą ilość dań z kapustą, grzybami leśnymi, lokalnymi serami, wieprzowiną, speckiem, dziczyzną i jabłkami. Te składniki znalazłam praktycznie w każdym menu odwiedzanych miejsc. A było ich dużo – codziennie nowy szlak, codziennie nowa bajta, rifuggio czy ristorante. W Dolomitach nie zabraknie również dobrych gatunków win, piwa i grappy ( typowego alkoholu dla tego regionu).

Najbardziej rozpowszechnionym daniem Sudtirolu są canederli ze speckiem, najczęściej serwowane w rosole (canederli in brodo) lub z masłem i szałwią (Canederli burro e salvia). Znajdziecie je praktycznie wszędzie od schroniska na szczycie po menu w najdroższej resteuracji. Są to kulki z czerstwego chleba, aromatyzowane najczęściej speckiem ( dojrzewającą szynką lekko wędzoną, typową dla tego regionu) i nie tylko. Bardzo smaczne i ekonomiczne danie, które wpisało się na stałe w tyrolskie menu.



Knödel - Canederli po tyrolsku

Składniki dla 4 osób:
Rosół 1-2 l
czerstwy chleb 200 gr
mleko 120-150 ml
speck -100 gr
cebulka – 1 szt
szczypiorek pietruszka
jajko 1 szt
sól,pieprz do smaku
mąka 50 gr

1.Chleb pokroić w drobną kostkę.
2.Mleko wymieszać z jajkiem, dodać posiekany szczypiorek oraz pietruszkę, doprawić solą i pieprzem.
3. Zalać mieszanką jajeczno-mleczną pokrojony chleb, wymieszać i odstawić na 2h. Wymięszać ponownie raz na jakiś czas dla lepszego połaczenia się składników. 4.Posiekaną cebulkę i speck zeszklić na 2 łyżkach oleju. Dodać do namoczonego chleba i wymieszać. Zostawić jeszcze na 1/2h dla przesiąkniecia się składników.
5.Po 2h do chleba dodać mąkę, wymieszać i zmoczonymi wodą rękami formować kulki o średnicy 5-6 cm. Canederli wstawić na kilka minut do lodówki.
6. Następnie canedrli gotować wszystkie razem w rosole na małym ogniu, około 10-15 minut (początkowo opadną na dno, potem wypłyną).
7.Podawać gorące z rosołem.
Przepis krok po kroku znajdziecie tutaj

Kolejnym prostym, lecz imponującym składnikiem podawanym na tysiąc sposobów są jabłka. Najpopularniejsze są „ Fritelle di mele”, czyli jabłka w cieście naleśnikowym. Niektóre źródła historyczne wspominają o jabłkach podawanych w ten sposób w regionie Tyrolu już w XIV wieku.


Fritelle di mele -Jabłka w cieście po tyrolsku

Składniki dla 4 osób:
4 szt jabłka Reneta,
100 gr mąka,
100 ml mleko,
1 łyżka cukier,
2 łyżki rum,
1 łyżeczka cynamon Prymat,
1 szt jajko,
olej do smażenia,
1 płaska łyżeczka proszek do pieczenia

1.Do miski wlać mleko, dodać żółtko, cukier, cynamon, rum,mąkę, proszek do pieczenia i wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego, dlatego jeśli jest zbyt rzadkie dosypać mąki, jeśli zbyt gęstę dolać orobinę mleka.
2.Z białka ubić gęstą pianę i dodać ją do ciasta naleśnikowego. Delikatnie wymieszać i wstawić do lodówki na 15 minut.
3.W tym czasie obrać jabłka, wyciąć gniazda nasienne i pokroić na okrągłe plasterki o grubości 5mm.
4.Każdy plasterek jabłka zanurzyć w cieście i smażyć na oleju do zarumienienia z obydwu stron.
5. Podawać ciepłe posypane cukrem pudrem lub z bitą śmietaną i ulubionym dżemem.
Przepis krok po kroku znajdziecie tutaj

 Innym klasykiem, który znajdziemy praktycznie w każdej resteuracji czy schronisku jest „Strudel di mele”, czyli strudel z jabłkami. Do tego podawany w towarzystwie ciepłego sosu waniliowego lub lodami. Istne „niebo w gębie”.






Strudel di mele – Strudel jabłkowy

Składniki:

Ciasto:
120 gr mąka
75 ml ciepłego mleka
1 łyżka octu jabłkowego
20 gr rozpuszczonego masła
(oraz 30 gr do posmarowania ciasta po rozwałkowaniu)

Nadzienie:
3-4 jabłka Renta
szklanka rodzynek
cukier do smaku (3-5 łyżek)
sok z połówki cytryny
1 łyżeczka cynamon Prymat
¼ laski wanilii
2 łyżki kaszy manny

Sos waniliowy:
100 ml mleko
¼ laski wanilii
cukier 20 gr
1 żółtko

Wykonanie: Ciasto: Mąką zalać ciepłym mlekiem i zacząć wyrabiać ciasto, następnie dodać ocet. Wyrabiać tak długo aż ciasto przestanie się kleić do rąk. Na samym końcu dodać rozpuszczone i ostudzone masło i kontynuować wyrabianie aż do wchłonięcia masła. Następnie zawinąć ciasto w folię spożywczą i włożyć do lodówki na 20-30 minut.

Nadzienie: Rodzynki namoczyć w gorącej wodzie na kilkanaście minut. Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w ósemki, a następnie w cienkie plasterki. Całość polać sokiem z cytryny, dodać nasienie wanilii, cukier, cynamon, odciśnięte z wody rodzynki i kaszę mannę. Wymieszać dokładnie. Ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na bardzo cienki placek ( 1-2 mm). Za pomocą wałka przenieść go na ściereczkę oprószoną mąką. Wierzch ciasta posmarować rozpuszczonym masłem i posypać łyżką kaszy manny. Wyłożyć nadzienie wzdłuż jednego z boków zostawiając kilka wolnych cm od brzegu. Naciągnąć zostawiony brzeg ciasta na farsz, następnie pomagając sobie ściereczką owinąć ciasto wokół własnej osi. Nadmiar ciasta odciąć, a cały wierzch posmarować rozpuszczonym masłem. Wstawić do rozgrzanego do 190 stopni piekarnika aż do zarumienienia ciasta ( ok 40-45 minut).

Sos waniliowy: Mleko z wanilią doprowadzić do wrzenia. Zółtko ubić do białości z cukrem, wlać do żółtek powli gorące mleko, cały czas mieszając postawić na palniku z małym ogniem. Mieszając doprowadzić do wrzenia kremu. Strudel podawać w towarzystwie ciepłego sosu waniliowego.
Przepis krok po kroku znajdziecie tutaj


Bardzo fajnym „racuchem” jest natomiast Strauben. Smażona fritella w kształcie spirali, podawana z cukrem pudrem i dżemem z żurawin. Wspaniały widok dla oka i domowy smak dla zmęczonych trasą turystów. Coś prostego i wspaniałego w jednym. Uwielbiają je zwłaszcza dzieci, zaciekawione widokiem i słodkim smakiem.

Strauben

Składniki na 5-6 szt:
200 gr mąka,
3 szt jajka,
150 ml mleko,
50 gr cukier,
20 ml grappa ewentualnie spiritus,
20 gr masło, olej do smażenia

1.Masło roztopić i ostudzić.
2.Zółtka oddzielić od białek.
3.Z białek ubić sztywną pianę.
4.W naczyniu wymieszać żółtka z cukrem, dodać mleko, mąkę,grappę i wymieszać do połaczenia składników. Na samym końcu dodać rozpuszczone masło. Ponownie wymieszać.Następnie dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać.
5.Na patelni rozgrzać 150 ml oleju.
6.Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego, rozprowadzić ciasto na oleju formując spiralę, zaczynać od brzegu patelni w stronę środka i smażyć na gorącym oleju z obydwu stron. Podawać ciepłe z dżemem z żurawiny.

 Dla smakoszy natomiast polecam spróbowanie typowego Bożonarodzeniowego przysmaku o nazwie Zelten. Przygotowuję się go z tradycjnych składników dostępnych w zimie, czyli suszonych owoców, migdałów, orzechów włoskich i pini. Bardzo proste, aromatyczne „dolce secco”.




Zelten

Składniki:
100 gr suszonych owoców ( figi lub śliwki)
100 gr orzechów włoskich (lub mieszanych np. migdały, laskowe itp)
50 gr orzeszków pini
50 gr rodzynki
50-100 ml grappa
200 gr mąka
2 jajka
100 gr masło
100 gr cukier
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
100 ml mleko

Rodzynki namoczyć w ciepłej wodzie na kilkanaście minut. Suszone owoce, orzechy i orzeszki drobno posiekać. Rodzynki odsączyć z wody, połaczyć z posiekanymi owocami i orzechami, a nastąpnie zalać grappą i odstawić na kilka minut. W tym samym czasie ucierać masło z cukrem do puszystej konsystnecji, dodać stopniowo jajka, mąkę wymieszaną z proszkiem, mleko. Na samym końcu dodać do ciasta odsączone z alkoholu owoce i orzechy. Wymieszać dokładnie i przełożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok 40-50 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni (do suchego patyczka).
Przepis krok po kroku znajdziecie tutaj

Podsumówując: tyrolskie smaki to kuchnia prosta, pełna tradycyjnych specjałów, lokalnych i sezonowych produktów, a wszystko to sprawia, że jest jedyna w swoim rodzaju, typowa dla regionu i klimatu, wszystko smakuje wyśmienicie, a do tego w wspaniałych okolicznościach przyrody.
Mimo wielu zwiedzonych miejsc w Polsce i Europie, powiem szczerze, że w Dolomitach było mi tak dobrze pod każdym względem,że jest to jedyne miejsce z podróży, za którym tak naprawdę tęsknię, wracam do niego myślami i marzę o powrocie...

Z pozdrowieniami
Iwona 

prymat