Wywiad z Robertem Sową

 

Czy lubi Pan polską kuchnię?

Bardzo ją cenię. To, czym my Polacy możemy zachwycać świat, to dziczyzna, gęsina, a do niej doskonale pasują wszelkie tradycyjne dodatki - te z runa leśnego, a więc grzyby marynowane, jagody, konfitury z borówek i jeżyn, a także żubrówka, czy miody pitne, które świetnie komponują się z naszą kuchnią, to nasze fantastyczne rodzime smaki.

Jaka jest dzisiejsza kuchnia polska?

Kuchnia polska – nieustannie ulega przeobrażeniom, jednak w ostatnich latach są one szczególnie widoczne. Celebracja jedzenia stała się sposobem na spędzanie wolnego czasu, modą, rozrywką. Po kilkunastu latach podróżowania poznałem różne smaki i znajdziecie je w mojej restauracji. Są to smaki, które poznawałem zarówno w Małopolsce, jak i na Podlasiu, Mazowszu, na Kaszubach i w górach – w całej Polsce.

Polska czerpie bardzo dużo z innych kuchni. Pojawiają się coraz ciekawsze techniki przygotowywania potraw, jak np. sous vide. Metoda ta, jest bardzo popularna głównie w restauracjach, chociaż pojawiają się już sprzęty do użytku domowego. Tradycyjną polską kuchnią można się wspaniale bawić, wykorzystując przy tym najnowsze zdobycze wiedzy i techniki. Przykładem może być podanie pieczonego tuńczyka z chili, z emulsją  z chrzanu wasabi i kozim  serem lub giczy cielęcej confit z sosem truflowym na kaszy pęczak z grzybami leśnymi i warzywami sezonowymi.

 

A co z domową, codzienną kuchnią, życiem skupionym wokół stołu?

Ono też się zmienia, choć nie zawsze w dobrym kierunku. O tym właśnie był reality show „Życie od kuchni”, które prowadziłem wraz z Małgorzatą  Ohme. Ten program, zrealizowany przez TVP 2, to była próba stawienia czoła niebezpieczeństwom związanym z nieprawidłowymi nawykami żywieniowymi. Warto zastanowić się, jak unikać podstawowych błędów i uchronić siebie oraz rodzinę przed następstwami nieprawidłowego odżywiania, chorób, stresu czy braku czasu. Kuchnia była kiedyś najważniejszym miejscem w domu. Tu skupiało się życie rodzinne. Podczas śniadania, obiadu lub kolacji rozmawialiśmy i rozwiązywaliśmy problemy życiowe. A jak jest dziś? Ile faktycznie czasu spędzamy z rodziną przy stole? Warto się nad tym zastanowić.

 

A jaki jest polski wkład w światową kulturę kulinarną?

Przede wszystkim podoba mi się, że przywozimy z zagranicy lokalne przysmaki, a nie kolejne nudne wideo z plaży i basenu hotelowego. Już nie jesteśmy kulinarnymi analfabetami. Nie będę oryginalny - kojarzymy się na świecie z pierogami. Słyniemy również z tego, że jadamy zepsute rzeczy. Bo kto lubi zsiadłe mleko, kiszone ogórki i kapustę? Ale to nie koniec. Mamy najlepsze ślimaki. Na świecie nasza dziczyzna uznawana jest za najlepszą, a 80 procent tego mięsa jest przeznaczana na eksport. Na Zachodzie popularnymi grzybami są pieczarki, boczniaki i trufle. Cała reszta to już nasza specjalność. Od niedawna kojarzymy się też z wyśmienitym drobiem – głównie kaczym i gęsim. Słyniemy również z jabłek - to nasz narodowy hit. Jak widzicie, nie jest z nami wcale tak źle. Kolejną rzeczą są alkohole – produkujemy najlepsze wódki na świecie. W końcu to u nas wymyślono ten zacny trunek.

 

Plany na przyszłość?

Mam głowę pełną pomysłów, kto wie co jeszcze przede mną. Bardzo cieszę się restauracją, to mój drugi dom. Dużą przyjemność sprawia mi zajmowanie się gośćmi, których witam codziennie, podchodzę do stolików, pytam czy smakuje i czy są zadowoleni. Lubię im dogadzać, spełniać ich zachcianki kulinarne. Cieszy mnie, że codziennie mogę sprawdzać świeży towar i wspólnie z moimi szefami kuchni wymyślać nowe potrawy i ciekawe połączenia smaków. Lubię kuchnie tradycyjną, ale uwielbiam też nowinki kulinarne. Staram się raz w miesiącu wprowadzać do karty menu nowe potrawy, aby stali goście mogli cieszyć się nowymi smakami. Czasami wymyślam coś wspólnie z gośćmi, oni podpowiadają, a ja to „przerabiam” na język kuchni. Jest pysznie!