Wywiad z Michelem Moranem

 

Polubił już Pan polską kuchnię czy woli francuską?

Bardzo lubię kuchnię Polską i tu nic się nie zmieniło. Zarówno w jednej jak i drugiej kuchni są dania, które smakują mi mniej lub bardziej. Kuchnia polska jest mi bliższa szczególnie jesienią i zimą. Kuchnię francuską preferuję latem. I to są moje kryteria.

Co Panu najbardziej smakuje w polskim menu?

Zimą ciepłe, pożywne zupy, których w kuchni polskiej nie brakuje i są doskonałe, a także dziczyzna. Latem różnego rodzaju sałaty z owocami morza, grillowane ryby i warzywa.

 

Czy polskie produkty mogą podbić Europę? Z czego możemy być dumni?

Oczywiście, że tak, myślę że już podbiły. Polska ma ogromny żywnościowy potencjał: od ryb, poprzez mięsa, na warzywach i owocach kończąc. Owoce sezonowe, wysokiej jakości mięsa i wędliny czy grzyby i przetwory to według mnie powody do dumy. 

Kto gotuje w Pana domu, Pan czy żona? Jaką kuchnię preferujecie?

Z uwagi na charakter naszej pracy i branżę w domu gotujemy bardzo rzadko. Jedynym wolnym dniem jest dla nas niedziela i nie spędzamy jej w kuchni gotując. Nasze preferencje zależne są od pory roku i okoliczności. Moja żona dużą wagę przywiązuje do tradycji kulinarnej podczas świąt, króluje wtedy kuchnia polska, a ja czasem dorzucam coś od siebie.

Czy Polacy są smakoszami i potrafią docenić dobrą kuchnię?

Uważam, że tu nastąpił ogromny postęp. Polacy coraz częściej i więcej wyjeżdżają, poznają inne kuchnie i nowe smaki. Coraz więcej ludzi odwiedza też restauracje szukając smaków poznanych już w innych krajach. Proszę zauważyć jak licznie otwierane są sklepy z żywnością z różnych stron świata. Nie działoby się tak, gdyby nie było na nią popytu.

Skąd taka ogromna popularność rożnych programów kulinarnych w telewizji?

Moim zdaniem wynika to z tego, że coraz więcej ludzi interesuje się gotowaniem. To prawda, że tłem niektórych programów jest rywalizacja i współzawodnictwo, że dostarczają emocji, jednak poparte są uwagami jurorów oraz samych uczestników przez co edukują. Inne z kolei pokazują możliwości jakie mamy, a często o nich nie wiemy.

Niedawno wydał Pan kolejną książkę z przepisami. Co możemy w niej znaleźć?

Powiem tak: to książka lekka, łatwa i przyjemna. To moja propozycja modyfikacji znanych już przepisów, przypomnienia tych zapomnianych i wzbogacenia kuchni domowej o nowe, warte uwagi. Starałem się, aby wszystkie były nieskomplikowane, a produkty łatwo dostępne. To taki mini przewodnik po domowej spiżarni.