Krzysztof Wojtal

Krzysztof Wojtal

Był chef de partie w Hotelu Holiday Inn, zastępcą szefa kuchni w Hotelu Jan III Sobieski, dyrektorem gastronomi i szefem kuchni w Hotelu Villa Park Wesoła, szefem kuchni w Hotel Continental w Warszawie, a obecnie w sieci restauracji Sami Swoi. Wielokrotnie zasiadał w jury konkursów kulinarnych. 

 

 

Od najmłodszych lat chciałem pomagać mojej mamie. Nie jest to slogan czy chwyt marketingowy - zawsze próbowałem zrobić coś do jedzenia dla mojego brata z tego, co było w lodówce, a nie było to małe wyzwanie. Jednak to moje kombinowanie z jedzeniem weszło mi w krew, i sam nie wiem kiedy, gotowanie stało się moją kulinarną przygodą na całe życie.

 

Poszedłem do Szkoły Gastronomicznej w Warszawie przy ul Poznańskiej. Po ukończeniu Technikum moją pierwszą pracą Hotel MDM w Warszawie. Tu zetknąłem się po raz pierwszy ze światem gastronomi - tej książkowej, i tej, znanej jako "zaklęte rewiry". Uczyłem się zawodu, chciałem odkrywać gotowanie na nowo.

 

Mam żyłkę podróżnika z nutką odkrywczą archeolog. Moja fascynacja starymi kulturami i poznawanie świata świata starożytnego (Babilonu, Egiptu,całej Afryki, Meksyku czy Stanów Zjednoczonych) doprowadziła moje marzenia do realizacji. Miałem - i mam do tej pory - to szczęście, że gotowanie i podróże zjednoczyły się w jedną pasję tworzenia nowych smaków czy przestrzennych form dań przepełnione różnorodnością barw i produktów, które mi dane było poznać. Pracowałem w wielu krajach na kontraktach (Irak, RPA), pływałem na statkach gotując dla kapitanów, marynarzy, archeologów czy dla meteorologów. Te doświadczenia przełożyłem na swoje interpretacje dań po powrocie do kraju.

 

Byłem chef de partie w Hotelu Holiday Inn, zastępcą szefa kuchni w Hotelu Jan III Sobieski, dyrektorem gastronomi i szefem kuchni w Hotelu Villa Park Wesoła, szefem kuchni w Hotel Continental w Warszawie, a obecnie w sieci restauracji Sami Swoi. Wielokrotnie zasiadałem w jury konkursów kulinarnych. Moimi doświadczeniami dzieliłem się i dzielę do tej pory z młodymi kucharzy, przygotowującymi się do konkursów, których wspierałem swoimi umiejętnościami. Zdobywali oni najwyższe wyróżnienia, co jest też i moim sukcesem.