Sposób przygotowania

e niezwykle aromatyczne ciasteczka korzenne powstały jako próba zaspokojenia mojej wewnętrznej potrzeby powrotu do dawnej polskiej tradycji adwentowej, kiedy to w każdym szanującym się domu, przyjmowano na poczęstunek wszelakie turoniopodobne maszkary łażące po wsiach od chałupy do chałupy, od dnia Świetej Barbary poczynając. Wypiekano wówczas duże ilości kruchych pierniczków i bułeczek adwentowych, według przepisów starannie dopracowywanych przez gospodynie i pilnie strzeżonych, aby nie zdradzić ciekawskim, a tym bardziej zazdrosnym tajników przygotowywania pachnącego ciasta.
Z tęsknoty za dawnymi czasami powstał przepis, który wprowadzam do stałego repertuaru adwentowych wypieków. Delikatnie kruchych, szczypiących w język orzechową skórką w sposób, w jaki tylko ona to robić potrafi, lub czarujący słodyczą dojrzałej śliwki z korzenną nutą.

Oba rodzaje mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia przesiać do miski. Dodać przyprawy korzenne, sól, masło i dokładnie posiekać. Jak najszybciej zagnieść z cukrem oraz jajem kruche ciasto. Podzielić na połowę.
Do jednej dodać utłuczone lub drobno posiekane orzechy, do drugiej drobno pokrojone śliwki (pamiętając o tym, aby użyć śliwek suszonych, a nie wędzonych) i połączyć z ciastem.
Kule surowego ciasta zawinąć w folię i włożyć na 1 godzinę do lodówki.
Następnie, podsypując mąką, wywałkować z każdej placek o grubości ok. 3 mm. Wycinać foremkami różne kształty, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując między ciasteczkami niewielkie odstępy.
Piec na jasny kolor ok. 10 minut w temp. ok. 170 stopni.

Ciasteczka zachwycają kruchością tuż po upieczeniu, ale mogą być przechowywane długo, stanowiąc pachnący dodatek do herbaty lub półsłodkiego wina. Pozostawione w cieple i wilgoci (np. w kuchni blisko kuchenki z parującymi garnkami), z kruchych staną się delikatnie miękkie.

Komentarze

A Ty, co o tym myślisz?

Dodaj komentarz

Dodawać komentarze mogą tylko zalogowani użytkownicy !

Zaloguj się ! lub Zarejestruj się !