Aktualności Doradcy Smaku

shutterstock_197760506male

Wspólne grillowanie z przyjaciółmi jako popularny pomysł na spędzanie czasu

Jesienią budzi się gwarne życie pubów, a zimą chodzimy na łyżwy. Jednak o ile nie każdy posiada buty z płozami i lubi irlandzkiego Guinnessa, o tyle latem wszyscy jesteśmy na grillu. Z rodziną, nad jeziorem lub na pobliskiej łączce ze znajomymi. Jemy i pijemy, weseląc się. Majówka jest swoistym otwarciem sezonu, który zwieńczy mglisty wrzesień. Do listy standardowych zakupów dochodzą brykiet oraz zestaw sosów, przypraw i musztard. I choćby padało, a rozpałka zawodziła, dzwonimy po znajomych, zapraszając na sobotnie ucztowanie.

Dobrze jest się spotkać

Weekend to czas święty. Zamykamy służbowe laptopy i tabelki w Excelu, a kolejne zlecenia przekładamy na poniedziałek. Wreszcie mamy wolne. Rano pojawia się leniwe śniadanie z rodziną i kubek kawy, którą pijemy – jak nigdy – bez pośpiechu. Weekend to idealny czas, żeby się spotykać z rodziną i przyjaciółmi na grillu. Wspólny stół łączy, rozmawiamy o rzeczach ważnych i tych całkiem błahych. Podając sobie sałatkę, słuchamy opowieści o podróży do Indii czy wizycie w żłobku – wszystko staje się istotne, kiedy ważni są dla nas ludzie. Żartujemy i śmiejemy się, zaklinając chwilę, by trwała. Grillując podtrzymujemy więź, którą znamy od bardzo dawna. Jak podkreśla dr Joanna Heidtman, komentując wyniki badania „Polacy przy stole”[1] w przeszłości to dzięki wspólnym biesiadom przy stole podczas rozmaitych świąt i festynów rodziny mogły utrzymać swoją spójność nawet wówczas, gdy były rozproszone po kraju. 

 

To przy stole dorośli udzielali wskazówek dzieciom, uczyli dzielenia się z innymi, grzeczności, poszanowania starszych, dobrych manier. Nasz rodzinny dom, rycerzy okrągłego stołu czy modelowe rodziny lat 50-tych z Ameryki łączy poczucie wspólnoty, które buduje. Spotykamy się tak samo jak 200 lat temu, tylko w bardziej nowoczesnej wersji – z extra grillem, zestawem ziół i przypraw, orzeźwiającym napojem w dłoni i latającym dronem, który strzela fotki.

Wszyscy jesteśmy mięsożercami

Nie przychodzimy na grilla, by tylko ze sobą porozmawiać. Nie po to do czerwoności nagrzewają się ruszty, które tylko czekają na nasz znak. Soczystą karkówkę, białe kiełbaski czy średnio wypieczony stek zamawiamy u gospodarza imprezy. Grillman zbiera pochwały za marynaty i świetnie wypieczone mięso. Okazuje się, że piwo może być genialną glazurą, a miodowe żeberka podbijają serca gości. Szukamy nowych smaków i pożyczamy przepisy na lekkie sałatki, czosnkowe dipy i domowe sosy barbecue. Wszystko się idealnie łączy. Na biesiadach grillowych nawet najwięksi przeciwnicy mięsa dają się skusić na przypieczoną karkówkę czy pstrąga w ziołach.

Na tych nieugiętych czekają inne wyśmienitości – opiekane ziemniaki z gzikiem, wegetariańskie szaszłyki czy szklący się bakłażan z nadzieniem. Na grillowym festiwalu rozmaitości pod gołym niebem każdy znajdzie to, co lubi.

Miniwakacje

Grillowa zabawa ma pełną otoczkę. To jak wakacje w wersji mini. Spotykamy się w ciepłe, letnie dni, zażywając słońca. Zielona trwa pod stopami muska nasze palce, a błękitne niebo nigdy wcześniej nie było tak piękne jak teraz. Wychodzimy z naszych „jaskiń”, by pobyć z naturą. By pobyć z ludźmi. Dzieci znajomych grają w badmintona, a chłopaki sąsiadów robią wsady do kosza. Rozmowy nie milkną, a śmiech nie ustaje. Do tego zieleń, której brakuje nam w przestrzeni biurowej. Jest pięknie. Czy czegoś więcej nam potrzeba?

 

[1]             Badanie przeprowadzone przez IQS w kwietniu 2015 na zlecenie Coca-Cola

Komentarze

  • 0
    dscn5893
    Opublikowano

    bietka

    razem zawsze jest weselej :)

Dodaj komentarz