Aktualności Doradcy Smaku

fotolia_41855242_xs

Artykuł Klubu Szefów Kuchni: Kulinarny podbój Madrytu Roberta Sowy i Konrada Birka

Piękna słoneczna pogoda, która w końcu zawitała również do Warszawy, przypomniała mi podróż do Hiszpanii, w którą wybrałem się w styczniu z Konradem Birkiem - szefem kuchni restauracji Sowa & Przyjaciele i moim wieloletnim współpracownikiem.

 

Odwiedziliśmy wówczas Madryt - stolicę i zarazem największe miasto Hiszpanii i Walencję. Jedliśmy, piliśmy i oddawaliśmy się sportowym emocjom kibicując Realowi.

 

Po przylocie i zameldowaniu się w madryckim „Gran Hotel Valezquez”, zachęceni słoneczną pogodą wyruszyliśmy na spacer, odwiedzając po drodze liczne tapas bary. Przed tradycyjną sjestą udało nam się już dość dobrze poznać hiszpańską kulturę jedzenia i picia wina.

 

Wieczorem na zaproszenie mieszkającego w Madrycie znajomego, wyruszyliśmy na spotkanie do baskijskiej restauracji „Asador Donostiarra”, gdzie często goszczą piłkarze Realu Madryt, przedstawiciele show biznesu i politycy. Na ścianach restauracji wiszą setki zdjęć, na których dumnie prezentują się sportowcy i celebryci. Cristiano Ronaldo, David Beckham, Kaka, Tom Cruise, Placido Domingo, Julio Iglesias i Bill Clinton, to tylko niektórzy znani goście restauracji. W restauracji delektowaliśmy się pysznymi smażonymi papryczkami, podsuszanymi wędlinami, serami i owocami morza. Zwieńczeniem kolacji była soczysta i krucha wołowina, która lekko opieczona i pokrojona w plastry trafiła na stół. Oprócz mięsa podano bardzo rozgrzany talerz, który jak się okazało, należy posmarować kawałkiem tłuszczu i samodzielnie usmażyć na nim wołowinę wedle własnych upodobań.

 

Kolejnego dnia, przyszedł czas na zwiedzanie Walencji i odwiedziny u mieszkających tam przyjaciół. Podróż była czystą przyjemnością, bowiem dzięki szybkiemu pociągowi AVE, pokonanie trasy liczącej 450 km zajęło nam zaledwie 1,5 godziny. Kolejny etap wycieczki, czyli liczący  kilkadziesiąt kilometrów odcinek z Walencji do miasteczka Jávea, pokonaliśmy samochodem, podziwiając przepiękne widoki na rozciągające się wokół winnice i plantacje mandarynek. Przepiękny widok, który na zawsze pozostanie w pamięci.

 

Dotarłszy na miejsce, nie mogliśmy oprzeć się pokusie odwiedzenia kilku miejscowych restauracji, rozkoszując się w nich przekąskami przygotowanymi na bazie ryb i szynki iberyjskiej oraz terriną z gęsich wątróbek.

 

Większość hiszpańskich restauracji serwuje tzw. menú del día, czyli obiad składający się z dwóch dań do wyboru, deseru i napojów oczywiście. Jednakże restauratorzy, widząc przyjezdnych, przeważnie częstują ich wszystkim, co mają i ciężko jest oprzeć się pokusie spróbowania wszystkich polecanych przysmaków. Zwłaszcza będąc kulinarnym pasjonatem i zawodowym kucharzem…

 

W naszej pamięci pozostał Tapas bar EsTapaTi w Jávea, w którym panowała tak zachwycająca atmosfera, że beztrosko spędzając w nim czas, przegapiliśmy ostatni pociąg do Madrytu. Powrót do stolicy przełożyliśmy więc na kolejny dzień, a korzystając z okazji wydłużonego pobytu, obejrzeliśmy mecz piłki nożnej rozgrywany przez miejscowy klub piłkarski Valencia z Malagą. Mimo trudności gospodarze wygrali 4:3. Po zakończonym około północy meczu, udaliśmy się oczywiście do pobliskiego tapas baru, aby mimo późnej pory, raczyć się aromatycznymi oliwkami, krewetkami, mulami i orzeźwiającym winem.

 

Tymczasem nastał kolejny dzień i tym razem udało się wrócić do Madrytu, gdzie oprócz zwiedzania miasta, jedną z głównych atrakcji było odwiedzenie bazaru „Mercado de San Miguel”. Niezliczona ilość produktów i przekąsek, niesamowita kultura jedzenia i panująca tu atmosfera skutecznie rozbudziła nasz apetyt. Po spacerze udaliśmy się więc do modnej i zatłoczonej restauracji „Marisqueria Ribeira Do Mino" serwującej ryby i owoce morza.

 

A wieczorem przyszła pora na miejsce, gdzie łączą się piłkarskie drogi kibiców z całego świata, czyli Estadio Santiago Bernabeu. Przed meczem udało się zrobić zakupy w klubowym sklepie, a po sportowych emocjach były wspólne zdjęcia z piłkarzami w klubowej kawiarni i pamiątkowe autografy na koszulkach. Tak uroczy wieczór mógł zakończyć się tylko w iście hiszpańskim stylu – wspaniałą kolacją i winem.  Tym razem odwiedziliśmy „Lacabaña Argentina”, czyli lokal specjalizujący się w przygotowywaniu wyjątkowych w smaku mięs argentyńskich. Wszystkie dania przygotowywane były na wyeksponowanym grillu, dzięki czemu można było na bieżąco śledzić pracę kucharza i w stosownym momencie zasygnalizować kucharzowi odpowiadający nam stopień wysmażenia mięsa. Było cudownie, naprawdę smacznie, niebo w gębie…

 

A ostatniego dnia, przed wylotem do Warszawy, postanowiliśmy raz jeszcze spróbować hiszpańskich smaków. Tym razem padło na asturiańską restaurację „Carlos Tartiere”, gdzie zamówiliśmy niesamowitą zupę z białej fasoli z homarem i małżami oraz sidrę, czyli napój w rodzaju „jabłecznika”, podawany w bardzo efektowny sposób. Kelner, patrząc w dal i trzymając butelkę nad głową, nalewa sidrę do gobletu trzymanego na wysokości bioder. Napój nalany z wysokości około metra jest lekko gazowany i można go wypić bezpośrednio po nalaniu. Co ciekawe, sidrę pija się w szerokich i wysokich szklankach, wypełniając ok. 1/3 ich objętości.

 

Po ostatnim posiłku i dawce hiszpańskiego słońca, nadszedł czas na powrót do Warszawy. A tu, no cóż – śnieg, chlapa i przeszywające zimno. Na szczęście kilkudniowy pobyt w Hiszpanii będący połączeniem słonecznej pogody ze świeżymi, dostępnymi na co dzień produktami, pomógł nam doładować akumulatory i zainspirował do dalszej pracy…

Robert Sowa

 

 

1

Robert Sowa

Mistrz Kulinarny, kreator menu największych wydarzeń kulturalno-kulinarnych w Polsce. Znany z programów telewizyjnych i audycji radiowych. Wiceprezes elitarnej Fundacji Klubu Szefów Kuchni, były kucharz polskiej reprezentacji w piłce nożnej, twórca menu dla pasażerów Polskich Linii Lotniczych LOT.

WIĘCEJ o Robercie Sowie

1

Konrad Birek

Często spotkać go można razem z Robertem Sową i Krzysztofem Baranowskim, z którymi bierze udział w licznych prezentacjach oraz degustacjach kulinarnych. Jest częstym gościem kącików kulinarnych w programach telewizyjnych min. TVP1 "Kawa czy Herbata" oraz TTV "Na poddaszu".

W chwilach wolnych od pracy zajmuje się przygotowywaniem przepisów kulinarnych, zdjęć na ich podstawie oraz doradztwem kulinarnym dla Ambasadora Norwegii.

WIĘCEJ o Konradzie Birku

 

Komentarze

A Ty, co o tym myślisz?

Dodaj komentarz