Aktualności Doradcy Smaku

original

Tapas, mały kęs dobrej zabawy

 

 

Słowo „tapa”, w języku hiszpańskim oznacza „wieczko”. W dawnych, andaluzyjskich barach popularna była praktyka, polegająca na przykrywaniu kieliszka wina darmową przekąską. Zabieg ten był podwójnie korzystny. Z jednej strony zabezpieczał trunek przed owadami, kurzem i utratą aromatu, z drugiej zaś, powstrzymywał miłośników wina przed zbyt szybkim upojeniem. Początkowo przykrywali je plasterkiem kiełbasy, z czasem zaczęto zagryzać też chlebem.

 

1

Fot. Pico Cuadro

 

Z tej prostej czynności powstała dziś najbardziej znana na świecie przekąska. Wśród nich można wyróżnić między innymi „pinchos”, czyli koreczki na jeden kęs. W ich skład wchodzą głównie oliwki i „chorizo”. Wersją bardziej kolorową, opierającą się na marynatach jest banderilla. Wyglądem przypominają włócznie, które w kulturze hiszpańskiej używane były podczas corridy. W większości barów najbardziej popularna jest przekąska „tapa”. W wersji klasycznej podaje się do niej suszoną szynkę, która dokładnie wykrajana jest z nogi czarnych, iberyjskich świń. Doskonały smak tego mięsa bierze się ze sposobu ich odżywiania i hodowli. Zwierzęta swobodnie pasą się, żywiąc żołędziami dębów korkowych. Za największy rarytas Hiszpanie uważają „pata negra”, czyli czarne kopyto. Uznawana za królową szynek potrzebuje aż trzech lat do uzyskania pełnej dojrzałości smaku. Z pewnością warto spróbować także kiełbasy „sobrasada”. Tradycyjnie produkowana na Balearach, w skład której, podobnie jak chorizo, wchodzi mięso wieprzowe z dużą dawką papryki i przypraw. Niezwykle popularna jest również „morcilla”, będąca odpowiednikiem polskiej kaszanki. Choć pierwotnie danie to było popularne wśród uboższej części społeczeństwa, szybko stało się luksusowym przysmakiem także na pańskich stołach. Jej bazą jest ryż, krew, słonina, świeże zioła oraz przyprawy korzenne wzbogacone pestkami pinii.

 

2

Fot. Pico Cuadro

 

Wielbiciele wegetariańskich specjałów również będą mieli w czym wybierać. Dumą Hiszpanii są wspaniałe sery: między innymi „queso manchego” – owczy ser pochodzący z La Manchy. Nie można pominąć także bogactwa owoców morza, dzięki którym oferta tapas jest tak imponującą. „Calmares a la Romana” to smażone w głębokim tłuszczu, kalmary w chrupiącej panierce, obficie polane sokiem z cytryny. Kolejną popularna przekąską są krewetki z rusztu w sosie czosnkowym oraz słynna „pulpo a la gallega”, czyli gotowana ośmiornica posypana grubą sola i papryką.

 

Mawia się, że ile regionów w Hiszpanii, tyle spotkać można rodzajów tapas. „El tapeo” to nie tylko esencja iberyjskich smaków, ale także kultura i pewien sposób życia. Zwyczajowe spotkania Hiszpanów w barze zawsze celebrowane są kieliszkiem wina i zagryzane smakowitym tapas. Tę beztroską atmosferę pragnie poczuć niemalże każdy przyjezdny turysta. Z czasem kultura ta stała się tak popularna, że przeniknęła poza granice państwa. W Polsce mamy już wiele takich miejsc, gdzie zakosztować można hiszpańskich przysmaków. Wyróżnić można np. pewne miejsce w Warszawie - gdzie śródziemnomorska atmosfera wprost unosi się w powietrzu i gdzie mamy możliwość skosztowania również autentycznych produktów. Restauracja Pico Cuadro na Krakowskim Przedmieściu jest jednym z takich miejsc, w których poczuć można klimat tego wspaniałego kraju. Warto pamiętać o tym, gdy akurat jesteśmy tam przejazdem.

 

3

Fot. Pico Cuadro

 

Aby zakosztować hiszpańskiej kuchni nie trzeba się jednak nigdzie wybierać. Główną zasadą tapas jest to, że ma być małe i proste do wykonania – nic więc prostszego, jak przygotować je własnoręcznie. Taka przekąska choć łatwa w przygotowaniu, powinna składać się najlepiej z oryginalnych składników. Warto jednak skusić się na eksperymenty, ponieważ wszelkie wariacje kolorystyczne i smakowe są jak najbardziej wskazane. Dzięki temu, efekt naszej pracy będzie stanowić wspaniałą atrakcję podczas wszelkich karnawałowych przyjęć.

Komentarze

A Ty, co o tym myślisz?

Dodaj komentarz